Jazłowiec i Galicja. Choroby i Kuliczkowscy

1 stycznia 2020 r., lekarze a następnie przedstawiciele rządu Chińskiej Republiki Ludowej poinformowali Światową Organizację Zdrowia o pierwszych przypadkach zapalenia płuc, które spowodował jakiś nieznany wirus. Trwającą od pięciu miesięcy śmiercionośna pandemia COVID-19, która rozprzestrzeniła się na cały świat, spowodowała ponad 4 miliony potwierdzonych zakażeń oraz 280 tysięcy zgonów (stan z 10 maja 2020 r.). Naukowcy przewidują, że najbliższe miesiące będą szczególnie trudne.

Koronawirus – An Official Pennsylvania Government Website/ Department of Health.

W 1919 r. mówiąc o Kresach, Marszałek Rzeczypospolitej Polskiej Józef Piłsudski podkreślił: “Wszystkie narody, wszystkie państwa mają swoje kresy. Nieszczęśliwy i zmienny jest los grodów i siół kresowych. Gdy wicher się zrywa, wstrząsa posadami przede wszystkim ich budowli. Gdy chmura się zbierze, ostry grad siecze przede wszystkim właśnie ziem kresowych łany. Gdy grzmią pioruny, przede wszystkim tu w wieżyce i domy uderzają. (…) Nieszczęśliwe ziemie kresowe!” (Józef Piłsudski, Pisma zbiorowe, t. 5, Warszawa 1937, s. 112. Przemówienie w Wilnie, 12 październik 1919 r.).

Kuliczkowscy, moi przodkowie po mieczu rodem z Jazłowca, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Wschodnich RP, wspominali o chorobach zakaźnych, epidemiach, gradobiciach, plagach gryzoni i szarańczy, powodziach, pożarach, katastrofalnych suszach i nieurodzajach, trzęsieniach ziemi, bardzo srogich zimach oraz innych kataklizmach i nieszczęściach. Opowiadania te skupiały się nie tylko na zapamiętanych faktach poprzez pryzmat własnych przeżyć i doświadczeń ale i też informacjach przekazanych przez poprzednie pokolenia. Epidemie odry, ospy, dżumy, cholery oraz tyfusu nawiedziły Galicję i miasteczko Jazłowiec w latach 1744, 1770-1771, 1831, 1847-1849, 1853-56, 1866, 1872-73, 1879,1884, 1892 i 1895 r. W 1831 r. w wyniku epidemii cholery, w Galicji śmierć poniosły 93 000 osoby; w Krakowie i we Lwowie zmarło ponad 4% obywateli.

Dom Kuliczkowskich położony u zbiegu ulic Gminnej i Guberni w Jazłowcu ze wskazaniem narożnika na przyszły sklep. Jazłowiec 1937, archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Tylko w 1866 r. w zaborze austriackim, w wyniku cholery zmarło ok. 31 000 ludzi; w 1873 r. śmierć poniosło ponad 90 000 osób. Klęski nieurodzaju dotknęły miasteczko w latach 1846-1855 i 1889 roku. Straszliwe powodzie dokonały olbrzymich zniszczeń w 1742, 1746, 1747, 1750, 1828 i 1836 r. wymagając m.in. przeniesienia cmentarzy położonych przy miejscach kultu na jedno ze wzgórz na przedmieściu Jazłowca tj. przy drodze do miasta Buczacza. Trzęsienia ziemi w 1802 i 1829 r.; plaga szarańczy w 1828 i 1747 r. oraz ogromny pożar w 1876 r., wymagały interwencji i pożyczki Sejmu Krajowego. W 1840 r. choroby i zarazy odzwierzęce wyniszczyły inwentarz żywy. Epidemia grypy hiszpanki, która trwała w latach 1918-1920, bardzo krytycznie odbiła się na demografii Galicji i całej ludności odrodzonej Polski.

Obecnie podczas trwającej kwarantanny i rożnych rygorów z powodu pandemii COVID-19, mając wiele wolnego czasu, ponownie przeanalizowałem niektóre księgi parafialne, adnotacje oraz zbiory dot. przyczyn zgonów części moich przodków po mieczu. Historycy udokumentowali, że złe warunki sanitarne, niski stan higieny, niedożywienie i niskokaloryczna żywność, brak instalacji wodociągowych, były częstymi przyczynami zarażeń czerwonką, cholerą i tyfusem. W 1888 r. tylko 31,6% gospodarstw domowych w Krakowie i we Lwowie, odprowadzało ścieki i fekalia do miejskiej kanalizacji. Inni tłumaczyli, że ubogi styl życia, wysoka gęstość zaludnienia, mala świadomość oraz znikoma wiedza wśród ludności wiejskiej były przyczynami epidemii i wielu chorób. Bliskość szlaków handlowych, wędrówki kupców, przesuwanie się linii frontu z uwagi na częste wojny i konflikty zbrojne jak i tez obecność obcych wojsk również wpływały na szerzenie się zakaźnych chorób, endemii oraz rożnych epidemii. Cholera, dur brzuszny, dur plamisty, dżuma, gruźlica, odra, ospa, tyfus oraz inne choroby i epidemie, często nawiedzały ludność miast, miasteczek, wsi i przysiołków Kresów Wschodnich i inne regiony RP.

Ksiądz Adam Stefan Sapieha, zdjęcie z okresu studiów w Innsbrucku, 1890-1894 za: Wokół pałacu i dworu, Z kolekcji Janusza Przewłockiego, Warszawa 2008.

W 1894 r. przybył do Jazłowca ksiądz Adam Stefan Sapieha (1867-1951), późniejszy biskup, metropolita krakowski i kardynał Kościoła Rzymskokatolickiego. Kapłan ten rodem z Krasiczyna, przyjął święcenia prezbiteriatu w 1893 r. we Lwowie. W 1894 r. jako duchowny archidiecezji lwowskiej objął stanowisko wikariusza oraz obowiązki kapelana panien z rodzin ziemiańskich przy Klasztorze Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP w Jazłowcu. W tym pięciotysięcznym miasteczku położonym ok. 14 km na południe od Buczacza, panowała epidemia zaraźliwej choroby zakaźnej przewodu pokarmowego, cholery. Mieszkańcy Jazłowca żyli w ciągłym strachu. Zgony wśród niemowląt, dzieci oraz osób dorosłych narastały. W takich okolicznościach, młody kapłan nie zważając na ryzyko zarażenia się, zdobył uznanie oraz szacunek lokalnej społeczności. Ksiądz Sapieha często odwiedzał chorych z posługą sakramentalną, ze słowami otuchy i wsparcia oraz rozdawał im przygotowaną przez siebie żywność. W ten sposób manifestując dobroć, troskę i miłosierdzie, szybko zdobywał serca, podziw i szacunek ze strony Jazłowiczan.

Ofiarność młodego kapłana względem chorej, ubogiej i cierpiącej ludności sprawiła, że wdzięczni parafianie oraz inni mieszkańcy Jazłowca chwalili go nazywając swojego duszpasterza “nasze książątko” (Książę, FilmPolski.PL, internetowa baza filmu polskiego 2001).

Moi przodkowie wspominali, że wśród radnych Rady Gminnej oraz niektórych mieszkańców panowało przekonanie, które eksperci później potwierdzili, iż głównymi przyczynami zachorowań były m.in. brak odpowiedniego systemu kanalizacji, sieci wodociągowej i ujęć czystej wody oraz skażone bakteriami ludzkich odchodów woda a także artykuły żywnościowe.

W latach 1850-1900, w księgach metrykalnych jazłowieckiej parafii rzymskokatolickiej widnieją adnotacje o zgonach z powodu cholery, czerwonki, gruźlicy, odry i tyfusa. Wśród wielu ofiar epidemii cholery w Jazłowcu, był mój Pradziadzio Karol KULICZKOWSKI (1865-1895) oraz jego dzieci – syn Julian i córki Maria oraz Karolina (zmarła jako 8-miesięczne niemowlę). Syn Karola K. a mój Dziadzio po mieczu Kazimierz KULICZKOWSKI (1886/87-1957) nazywany był ‚jedynakiem’, ponieważ był jedynym z rodzeństwa, który przeżył tę epidemię. Dzięki Kazimierzowi K. oraz jego synowi a mojemu Ojcu Franciszkowi KULICZKOWSKIEMU (1924-2014), ja otrzymałem dar życia 29 lipca 1952 r. i mogłem przygotować niniejsze opracowanie.

Zapis śmierci z “Liber mortuorum – Księgi metrykalnej zgonów”, z dn. 11 grudnia 1895 r. z wyszczególnieniem Karoliny Kuliczkowskiej c. Karola i Zuzanny Buczynskiej. Księgi metrykalne parafii wyznania rzymskokatolickiego w Jazłowcu.

Z powodu zakaźnej choroby jelitowej, czerwonki 2 grudnia 1895 r. zmarł w wieku 12 lat, Julian HOFFMANN, syn moich Prapradziadów Wenzela Wiaczesława Wacława i Antoniny z KAMIŃSKICH. Czerwonka znana była już w starożytności i w dalszym ciągu dotyka ludzkość w krajach rozwijających się.

Zapis śmierci z “Liber mortuorum – Księgi metrykalnej zgonów”, z dn. 2 grudnia 1995 r. z wyszczególnieniem Juliana Hoffmanna s. Wenzela Wiaczesława Wacława i Antoniny Kamińskiej. Księgi metrykalne parafii rzymskokatolickiej w Jazłowcu.

Panorama Jazłowca z XIX w. (wikipedia.org).

W 1910 r. a następnie w 1919 r. główne gazety i czasopisma we Lwowie oraz innych miastach Galicji, wydawały zarządzenia na wypadek wybuchu cholery lub też innych zakaźnych chorób. Powoływano do życia komisje sanitarno-epidemiologiczne badające m.in. warunki panujące w domach, mieszkaniach, sklepach, na podwórzach, targowiskach, ulicach i parkach. Ustalano plany oraz rozkłady inspekcji węzłów sanitarnych oraz sieci wodociągowych w hotelach, szkołach i szpitalach. Planowano i przygotowywano izolatoria, domy kuracji i obserwacji, wydawano zarządzenia dot. opieki lekarskiej w szpitalach epidemicznych oraz zakupywano odpowiedni sprzęt medyczny i dostępne zestawy leków. Wprowadzano również regulaminy, ustawy oraz wymogi dotyczące chorób odzwierzęcych i nadzoru weterynaryjnego.

Wzrastając z Dziadkami – repatriantami z Kresów Wschodnich RP, pamiętam opowiadania oraz ich zdziwienie z powodu wielu apteczek, lekarstw i medykamentów, które oni i ich sąsiedzi zastali w poniemieckich domach. Kresowianie bowiem używali wiele domowych sposobów, metod oraz ludowej medycyny na rożne niedomagania czy tez choroby. Różne gesty, wypowiadane słowa, zioła, rośliny uprawne, soki z owoców, niektóre kwiaty, miód, stawianie baniek, odpowiednie modlitwy oraz wiedza i doświadczenia przodków były częścią ich życia i codziennej rzeczywistości.

Zapis urodzin z “Liber natorum – Księgi metrykalnej urodzin i chrztów” z dn. 11 sierpnia 1887 r. z wyszczególnieniem Kazimierza Kuliczkowskiego s. Karola i Zuzanny Buczynskiej. Księgi metrykalne parafii wyznania rzymskokatolickiego w Jazłowcu.


Kazimierz Kuliczkowski (1886/87-1957), Ojciec Franciszka Kuliczkowskiego i Dziadzio Czesława Antoniego Kuliczkowskiego. Stare Żabno k. Nowej Soli, archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Synowie Kazimierza Kuliczkowskiego z wujkiem Bronisławem Baczyńskim z USA; od lewej strony: Mieczysław Kuliczkowski (1929-2000), Bronisław Baczyński (1903-1976), Franciszek Kuliczkowski (1924-2014) i Władysław Kuliczkowski (1922-2009). Nowa Sól 1969 r., archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Oczywistą rzeczą jest fakt, że przodkowie nigdy nie stronili od wizyt u lekarzy, stosowania leków czy też korzystania z zalecanych zabiegów lub terapii. Nie robili tego jednak kosztem silnego przywiązania do tradycyjnej i ludowej medycyny oraz domowych sposobów leczenia. Mój Ojciec Franciszek Kuliczkowski, już jako dziecko a potem jako nastolatek oraz osoba dorosła często odczuwał bóle głowy. W takich chwilach, zwracał się do swojego Ojca Kazimierza o pomoc. Pamiętam scenę, kiedy Dziadzio Kuliczkowski złożył obie ręce na głowie siedzącego przed nim syna Franciszka, przez kilka minut wypowiadał niezrozumiale dla mnie słowa, potem pomasował czoło i polecił mu kilkuminutowy spacer na świeżym powietrzu. Do chwili obecnej widzę Ojca, który powrócił z ogrodu i oznajmił Dziadziowi, że ból głowy ustał! Podczas ostatniego wywiadu w 2012 r., mój Ojciec potwierdził, że Dziadzio Kuliczkowski posiadał dar uzdrawiania.

Franciszek Kuliczkowski s. Kazimierza Kuliczkowskiego i Kazimiery Marcinkowskiej z synem Czesławem. Stare Żabno k. Nowej Soli 1953 r., archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Pomimo tak wielu chorób, epidemii, kataklizmów, wszelkich klęsk oraz innych trudnych i tragicznych doświadczeń, mieszkańcy Kresów Wschodnich RP pozostali patriotyczni, solidarni, zdeterminowani, wierni Bogu i oddani Ojczyźnie. Jest nadzieja, że wraz z końcem obecnie trwającej pandemii koronawirusa, ludzkość całego globu wyciągnie odpowiednie wnioski. Obyśmy nie powtórzyli tych samych błędów w najbliższej czy też dalszej przyszłości.

Niektóre wykorzystane materiały:

Barącz Sadok, Wincenty Fererhusz, Pamiątki Jazłowieckie, Lwów 1862.

Biegeleisen Henryk, Lecznictwo ludu polskiego, Kraków 1929.

Halsted-Stauter Keely, The nation in the village: the genesis of peasant national identity in Austrian Poland, Ithaca, NY 2001.

Kuliczkowski Franciszek, Pamiętnik, Nowa Sol 2005.

Rożek Michał, Kardynał Sapieha, Kraków 2007,

Sawicki-Stella Jan, Stan szpitali powszechnych w Galicji w r. 1875, Lwow 1875.

Szewczuk Jan, Kronika klęsk elementarnych w Galicji w latach 1772-1848, Lwów 1939.

25 kwietnia 2020 r. zebrał i opracował: Czesław Antoni KULICZKOWSKI, Frczeslaw@aol.com

Czesław Antoni Kuliczkowski, Nowa Sol 1967 r., archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.