AD 2020 – Rok rocznic państwowych, kresowo-rodzinnych i poszukiwań korzeni

Pan Bogusław Mykietów, swoje opracowanie „W hołdzie kresowym bohaterom wojny z bolszewikami”, opublikowane 15.08.2020 na witrynie Archiwum Kresowego, rozpoczął następującymi słowami: „Dziś, gdy na Ziemi Lubuskiej, wciąż dyskryminuje się naszą kresową przeszłość, warto o naszych przodkach mówić, pisać i przypominać”. Sam w pełni podzielam konieczność propagowania, opisywania i dzielenia się naszym dziedzictwem z innymi.

W roku tylu rocznic państwowych i kresowo-rodzinnych, pragnę podziękować współpracownikom Archiwum Kresowego, serwisu Internetowego, stanowiącego część Archiwum Diecezjalnego w Zielonej Górze na Ziemi Lubuskiej, za stworzenie odpowiedniego forum umożliwiającego propagowanie dziedzictwa, historii i kultury naszych przodków z Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (RP).

Na podstawie badań wielu znawców, co ósmy mieszkaniec Ziemi Lubuskiej ma korzenie i przodków pochodzących z Kresów Wschodnich RP. Mój Ojciec, śp. Franciszek Kuliczkowski rodem z Jazłowca, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim, często przypominał mi, Czesławowi Kuliczkowskiemu, najstarszemu z czworga dzieci, o potrzebie uszanowania dziedzictwa, pochodzenia oraz patriotyzmu przodków wywodzących się z „rubieży Rzeczypospolitej Polskiej”.

Ojciec, nasz rodzinny gawędziarz, genealog, kronikarz i historyk, patriota i kombatant II wojny światowej, nierozerwalnie wiązał swoje słowa instrukcji, modlitwy, ostrzeżenia, polecenia i przypomnienia ze swoimi czynami. Pozostawił po sobie m.in. „Pamiętnik–kronikę”, liczną korespondencję, osobiste pamiątki i zapiski, olejne obrazy, wojskowe i cywilne odznaczenia z towarzyszącymi dokumentami oraz cały szereg innych, połączonych z Kresami i swoim życiem oraz pochodzeniem, archiwalnych materiałów. Po Ojcu przejąłem przysłowiową „pałeczkę” potrzeby kontynuacji jego szczególnej misji i posłannictwa, a dotyczącej dalszej ochrony, pozyskiwania, propagowania i opracowania wszystkich aspektów naszego kresowego dziedzictwa.

W ostatnich latach, podejmowanie odpowiednich badań, kroków i ostatecznych decyzji dzielenia się moimi informacjami oraz opracowaniami, umożliwiły różne kontakty za pomocą witryn internetowych. Po kilkuletnich poszukiwaniach i odkryciu wielu instytucji w Polsce i poza jej granicami, wybrałem tę geograficznie najbliższą miejscu moich urodzin, moich studiów oraz mojemu sercu – Archiwum Kresowe w Zielonej Górze. Podkreślę, że bez poprzedniej analizy witryny internetowej oraz okazanego entuzjazmu, pomocy, ukierunkowania i współpracy ze strony Pana Mykietowa, moje plany uhonorowania „przodków z myślą o potomnych” w postaci opracowań i nie tylko, nie miałyby możliwości realizacji. Wyrażam słowa tradycyjnego „Bóg zapłać!” za możliwość przygotowania 13 opracowań, dokumentacji i fotografii oraz ich zamieszczenia na witrynie internetowej Archiwum Kresowego podczas ostatnich 12 miesięcy.

Rok 2020 uważam za szczególny, ponieważ umożliwił mi on różnorodne upamiętnienie m.in. następujących kart z historii RP: 190. rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego z udziałem przedstawicieli rodu Kuliczkowskich w walce o niepodległość RP, 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej oraz naszych krewnych legionistów: Józefa i Bronisława Baczyńskich, 80. rocznicy deportacji na Sybir naszych i tysięcy innych Kresowian oraz 75. rocznicy przymusowej repatriacji na Ziemie Zachodnie wielu przodków.

Dodatkowo, wśród najbliższych, upamiętniliśmy 50. rocznicę naszej rodzinnej i trzypokoleniowej pielgrzymki do Jazłowca, do rodzinnego, ukochanego i ulubionego miasteczka mojej Babci Kazimiery Marcinkowskiej-Kuliczkowskiej (1901-1973) i mojego Ojca Franciszka Kuliczkowskiego (1924-2014). Obydwoje byli moimi osobistymi przewodnikami po Jazłowcu, Buczaczu, Czerniowcach, Czortkowie, Lwowie, Tarnopolu, Zaleszczykach oraz wielu innych, interesujących miejscach. Ten historyczny pobyt na Kresach stał się początkiem moich badań, odkryć i genealogicznych poszukiwań trwających pięć dekad. Odpowiednio upamiętniłem 45. rocznicę mojej emigracji z Polski wraz ze skromnym, osobistym „bagażem”, w którym znalazły się m.in. bezgraniczna miłość do ojczystego kraju, szacunek dla przodków oraz pragnienie ich uhonorowania po mojej stronie Atlantyku.

Od wielu miesięcy korzystam z wielorakiej pomocy mojej Kuzynki, Ewy Agnieszki Śliwińskiej rodem z Pępic k. Brzegu w województwie opolskim. Jej cierpliwość, chęć i gotowość pomocy sprawiły, że niedługo zakończymy elektroniczną wersję opracowania „Moje genealogiczne poszukiwania”. Opracowania składającego się z 8 rozdziałów i liczącego blisko 300 stron w formacie A4, które obok tekstu zawiera wiele fotografii, skanów, wykresów genealogicznych oraz archiwalnych dokumentów.

Obecnie, moje rzeczywiste zbiory na forum Ancestry.com, obejmują: 1234 osoby, 1724 fotografie oraz 402 skany metrykalne. Ślady moich przodków poprowadziły mnie m.in. do: Anglii, Argentyny, Austrii, Australii, Czech i Moraw, Kanady, Niemiec, USA, Włoch i na Ukrainę.

Pan Mykietów zakończył wcześniej wspomniane opracowanie zapytaniem: „Dlaczego przeszłością Kresowian nie interesują się lubuskie uczelnie i instytucje?” Nie jestem osobą kompetentną i nie wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie… Jednocześnie wiem, podkreślam i zdaję sobie sprawę z tego, że szeregi tych, którzy urodzili się na Kresach Wschodnich II RP, coraz bardziej wykruszają się. Co więcej, liczba potomków urodzonych za tzw. Ziemiach Odzyskanych również maleje.

Jeżeli nie będzie pamięci o tych, co żyli dawniej, ani też o tych, co kiedyś żyli, nie pozostanie wspomnienie u tych, co będą potem.” – słowa te napisał Eklezjastes w końcu III lub na początku II wieku p.n.e. i są one wzięte ze starotestamentowej Księgi Koheleta (1, 11-13). Cyprian Kamil Norwid podkreślał, że „Chcąc mieć przyszłość, należy mieć przeszłość!”, zaś Michael Crichton napisał: „Jeśli nie znasz historii, jesteś jak liść, który nie wie, z jakiego drzewa pochodzi!” Kilka lat temu Katy Carr z Anglii przypomniała nam, że „Nowoczesne, mądre społeczeństwo musi znać własne korzenie!” Pamiętajmy, że „Naród, który nie szanuje swojej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości” – słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wisława Szymborska stwierdziła, że „Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci!” Tak więc… „Niech po zmarłych pozostanie coś więcej niż imiona!” – słowa Owidiusza.

Uważam, że wszyscy mamy wszelkie powody, podstawy i przyczyny do przygotowania, udokumentowania, uhonorowania oraz utrwalenia pamięci naszych przodków. Poszukując i opracowując historie przodków, doświadczamy wiele satysfakcji, wzbogacamy naszą wiedzę i poszerzamy horyzonty intelektualne. Odczuwamy szczególną dumę, radość i satysfakcję, mamy również możliwość kontynuowania rytuału, tradycji i obyczajów. Poszukiwań dotyczących Kresów Wschodnich, innych regionów Polski oraz tych, którzy wyemigrowali, byli i pozostają rozrzuceni po całym świecie. Odkryć, które były możliwe dzięki kontaktom z placówkami archiwalnymi, edukacyjnymi i naukowymi. Posłannictwo, które umożliwiło mi przygotowanie genealogicznych wykresów, informacji o edukacji, historii, profilu zatrudnienia, heroizmu i patriotyzmu; listy cech, wad i chorób oraz genetycznych predyspozycji. Podkreślę, że w Jazłowcu – miejscu urodzenia moich przodków po mieczu, nie ma dzisiaj już nikogo, kto zapamiętał Kuliczkowskich. W Jazłowcu, który od wieków był domem dla Polaków, Rusinów, Ukraińców, Żydów i innych nacji, pozostał jedynie ich dom z 1937 r., w którym obecnie znajduje się przedszkole.

Marek Edelman przypominał, że „Pamięć jest powinnością! Nie ma jednej pamięci, pamięci narodowej, polskiej, żydowskiej. O pamięci decydują doświadczenia, a one zawsze są różne!” Zgodnie ze słowami autora Psalmu 144, pamiętajmy, że „człowiek jest podobny do tchnienia wiatru, dni jego jak cień mijają” (Psalm 144, 4). Bo do przeszłości zwracamy się nie dlatego, że umarła i że ją chcemy uczcić wspomnieniem, ale dlatego, że żyje. Nie chcemy się cofać w przeszłość – chcemy ją do pokolenia dzisiejszego przybliżyć” – Juliusz Kleiner.

Moim skromnym zdaniem jest już później niż myślimy, nadszedł zatem odpowiedni czas na honorowanie naszych przodków oraz na wykazanie godnego zainteresowania tym szczególnym darem i dziedzictwem przez rodziny, osoby indywidualne, lubuskie a także inne uczelnie oraz właściwe instytucje.

Czesław Antoni KULICZKOWSKI, USA, Frczeslaw@aol.com