BUKOWINA, HELENA HORODECKA-KULICZKOWSKA I ZIEMIE ZACHODNIE

Podobnie jak inni emigranci, Polacy przybyli na Bukowinę, często nazywaną „Małą Szwajcarią”, głównie w poszukiwaniu pracy, chleba i lepszego życia, nieliczni szukali przygód. Historycy podkreślają, że pierwsi polscy osadnicy pojawili się na ziemiach bukowińskich już podczas panowania króla Kazimierza Wielkiego. Wśród osadników byli chłopi, rzemieślnicy i inteligencja; niektórzy z nich byli uczestnikami powstań, wojen i zrywów narodowych przeciw najeźdźcy czy też okupantowi. Przybywali z Galicji, Królestwa Polskiego, Małopolski Zachodniej, Mazowsza, Rusi, z regionu czadeckiego w obecnej Słowacji, jak i też innych rejonów Rzeczypospolitej Polskiej (RP).

W 1944 roku, tj. przed zakończeniem II Wojny Światowej, Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego zawarł umowy z trzema republikami radzieckimi, na mocy których Polacy zamieszkujący Kresy Wschodnie RP otrzymywali karty ewakuacyjne w celu repatriacji na Ziemie Zachodnie. W przypadku Polaków z Bukowiny, wszyscy mieli paszporty rumuńskie lub radzieckie. Po wielu petycjach, protestach i wystąpieniach do nowych władz Polski, prawo do wyjazdu uzyskali obywatele Rumunii, którzy posiadali dowody pochodzenia polskiego.

W latach 1945-1948 przebiegała repatriacja Polaków z Bukowiny. Przybywając na Dolny Śląsk, w okolice Piły, na Ziemię Lubuską i Pomorze Zachodnie, repatrianci przywieźli ze sobą własną gwarę, obrzędy, duchowość, zwyczaje, jak i też bukowińskie kulinaria z Karpat Wschodnich na pograniczu Rumunii i Ukrainy. Ogółem z Bukowiny wyjechało ok. 50 tys. osób. Na Bukowinie ukraińskiej pozostało ok. 5 tys. Polaków, na Bukowinie rumuńskiej 10 tys., zaś w Mołdawii ok. 3 tysiące osób.

Mapa Rzeczypospolitej Polskiej ze wskazaniem miejscowości Kocman i miasta Czerniowce (opracowanie, druk i wydanie Wojskowy Instytut Geograficzny, Warszawa 1934). Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Ja, Czesław Antoni KULICZKOWSKI jestem synem Franciszka KULICZKOWSKIEGO (1924-2014) i Heleny KULICZKOWSKIEJ z domu HORODECKIEJ (1930-1953). Ojciec mój Franciszek pochodził z Jazłowca w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Wschodnich II RP – na obecnej Ukrainie. Mama moja Helena urodziła się w miejscowości Łużany niedaleko Kocmania, oddalonej o ok. 14 km od miasta Czerniowce na Bukowinie, w Rumunii.

Odpis świadectwa urodzenia i chrztu Heleny Horodeckiej wydanego 13 sierpnia 1945 r. w Kocmaniu na Bukowinie – dowód jej polskiego pochodzenia. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Łużany to obecnie osiedle miejskie liczące 4774 mieszkańców, które położone jest w rejonie kocmańskim, w obwodzie czerniowieckim na Ukrainie. Łużany znane są z cerkwi pw. Wniebowstąpienia z 1453 r., z freskami z początku XV stulecia.

Helena Horodecka, Nowa Sól 1948. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego

19 sierpnia 1951 r. Helena Horodecka wyszła za mąż za Franciszka Kuliczkowskiego.

Franciszek Kuliczkowski i Helena Horodecka-Kuliczkowska, Nowa Sól 1951. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Kuliczkowscy zostali rodzicami dwojga dzieci Czesława (ur. 1952) i Teresy (1953-1995).

Czesław Antoni Kuliczkowski, Stare Żabno koło Nowej Soli 1955. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Helena zmarła śmiercią tragiczną 30 września 1953 roku. Była ona córką Jana HORODECKIEGO (1906-1976) z Czerniowiec.

Jan Horodecki (1906-1976), ojciec Heleny, syn Bazylego i Marii Sobolewskiej, Nowa Sól 1950. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Dziadziem Heleny po mieczu był Bazyli HORODECKI (1882-1929) z Halicza, który ukończył szkołę kupiecką we Lwowie, a następnie zamieszkał w Czerniowcach, gdzie prowadził własną restaurację. Babcią Heleny była Maria HORODECKA z domu SOBOLEWSKA (1883-1946), która pochodziła z Monastyru koło Czortkowa i była gospodynią domową. Rodzice Jana byli wyznawcami Kościoła Greckokatolickiego. Mama Heleny, Aniela z domu SAWCZUK (1898-1990), urodziła się w Łużanach. Dziadziem Heleny po kądzieli był Mikołaj SAWCZUK (1850-1917) z Łużan, który był zawodowym oficerem w wojsku. Babcią była Anna SAWCZUK z domu KOZAKIEWICZ (1853-1915) również z Łużan, która zajmowała się domem – byli oni wyznawcami Kościoła Rzymskokatolickiego.

Aniela Sawczuk-Horodecka (1898-1990), matka Heleny, córka Mikołaja i Anny Kozakiewicz, Nowa Sól 1950. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

Dokument tożsamości wydany Anieli Horodeckiej w dn. 26 lutego 1942 r. przez władze Rumunii, s. 1, 3. Archiwum własne Czesława Kuliczkowskiego.

W latach mojego dzieciństwa, codzienny język polski na Ziemiach Zachodnich odzwierciedlał wieloetniczność, wielokulturowość i wielowyznaniowość ludności przybyłej z różnych regionów RP i nie tylko. Urodziłem się w Starym Żabnie koło Nowej Soli w województwie zielonogórskim, w domu moich dziadków po mieczu, Kazimierza i Kazimiery Kuliczkowskich. Wzrastając z dziadkami po mieczu oraz spotykając się z dziadkami po kądzieli, Janem i Anielą Horodeckimi, przyswoiłem sobie wiele powiedzeń, przysłów i wyrażeń z Kresów Wschodnich. Doskonale pamiętam, jak Ojciec powrócił ze szkoły z tzw. wywiadówki i powiedział do mnie: Byłem dumny słysząc o twoich stopniach oraz postępach w nauce, ale proszę ciebie, ażebyś nie używał w szkole słów i wyrażeń, które słyszysz w domu, a które pochodzą z Kresów – o to prosiła twoja wychowawczyni i o to ja ciebie proszę. Nie będziesz wyśmiewany, będzie ci lżej i w szkole i w dalszym życiu!

Następnie Ojciec pokazał mi swój dowód osobisty i z wielkim żalem powiedział: Wiesz, że urodziłem się w Jazłowcu na Kresach Wschodnich. W Polsce, a nie w ZSRR, jak jest tutaj napisane! Ze smutkiem, żalem i z pewnym niepokojem starałem się zrozumieć Ojca i dostosować się do jego wyjaśnień oraz poleceń. Jako młoda osoba miałem trudności z potrzebą zamiany języka wersji domowej na język polski wersji szkolnej. Z upływem czasu zrozumiałem Ojca, który nie chciał, ażebym był obiektem dowcipów, drwin czy też żartów z powodu mojej mowy i naszego kresowego pochodzenia.

Wielokulturowość Bukowiny, wiele różnych grup etnicznych, narodowych i wyznaniowych tworzyło piękną mozaikę. W 1890 r. dokonano spisu ludności na Bukowinie z następującymi wynikami: 41,7% stanowili Rusini, 32,4% Rumuni, 20,7% Niemcy. Polacy tworzyli zaledwie 3,7% ludności. W powiecie Kocman Polaków mieszkało około 1,8% całej ludności; w Łużanach było ich tylko 56 osób. Głównym centrum ludności polskiej na Bukowinie była stolica Czerniowce. W Czerniowcach zamieszkiwało 7610 Polaków, co stanowiło 14% mieszkańców. Pod względem przynależności wyznaniowej, rezultaty badań były następujące: prawosławni 68,4%, wyznanie judejskie 12,86%, rzymscy katolicy 12,32%, grekokatolicy 3,1%, protestanci 2,56%, staroobrzędowcy 0,4%, ormiańscy katolicy 0,04%; dane dotyczące Romów i Sinti nie zostały uwzględnione.

Po przybyciu repatriantów na tzw. Ziemie Odzyskane wielu z nich nie doświadczyło zbyt ciepłego i życzliwego przyjęcia ze strony innych osadników. Przykre okazało się dla wielu, a później dla ich potomków, stygmatyzowanie i identyfikowanie jako tych „zza Buga”, „Ruskich”, czy też „Ukraińców”. Podobnie bolesne były dla Bukowińczyków przezwiska typu „Cyganie”, „Mamałygi” lub „Rumuni”. Szykany, uprzedzenia i wrogie nastawienie ze strony osadników z Wielkopolski, a czasem nawet innych Kresowian były dość powszechne. Podejście do codziennego życia, duchowość, gwara, kulinaria, stroje i tradycje przywiezione z ziem bukowińskich okazały się obce dla tych, którzy przybyli wcześniej.

Bukowińscy Polacy byli w większości wielojęzyczni tj. używając własnej odmiany polszczyzny, posługiwali się także językiem rumuńskim, rusińskim i niemieckim. Niektórzy twierdzili, że sami Bukowińczycy często stwarzali podstawy do krytyki ich tożsamości, poczucia polskości czy też patriotyzmu. Ta różnorodność często dawała podstawy i warunki do tworzenia stereotypów oraz antagonizmów. Wielu przybyszów z Polski centralnej i Wielkopolski uważało Bukowińczyków i Kresowian za gorszych oraz cywilizacyjnie, jak też i intelektualnie niedorozwiniętych oraz umysłowo opóźnionych. Pewien przełom i poprawa w relacjach nastąpiły w czasie dorastania mojego pokolenia, tj. dzieci repatriantów urodzonych już na Ziemiach Zachodnich.

W lipcu 1970 r. odwiedziłem część malowniczej Bukowiny po stronie Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W listopadzie 1989 r. udałem się do Rumunii, ażeby osobiście poznać Bukowinę rumuńska; był to czas rewolucyjnych buntów, strajków i wystąpień ludności przeciwko reżimowi Nicolae Ceausescu. Zabroniono mi wyjazdów poza miasto Bukareszt. Reżim został obalony w wyniku rewolucji, a Ceausescu wraz z żoną zostali straceni dnia 25 grudnia 1989 roku.

We wrześniu 2012 r. odwiedziłem Muzeum Etnograficzne w Ochli koło Zielonej Góry, gdzie w wybudowanym pod patronatem Stowarzyszenia Wspólnoty Bukowińskiej w Zielonej Górze znajduje się Dom Bukowiński. Wśród ok. 3,5 tys. eksponatów podziwiałem m.in. wnętrze domu, kufry, różne meble, sprzęt domowy, narzędzia, skrzynie wianowe przywiezione przez repatriantów z Bukowiny. Wizyta ta okazała się duchową ucztą i umocniła moje poczucie własnej, złożonej oraz jakże unikalnej tożsamości.

Po II Wojnie Światowej Ziemie Zachodnie były mozaiką ludności przybyłej z Bukowiny, Kresów Wschodnich, Polski centralnej i Wielkopolski oraz ludności autochtonicznej. Na Ziemi Lubuskiej zamieszkali osadnicy wojskowi, polscy reemigranci z Belgii, Francji, Jugosławii, Niemiec, Rumunii i innych krajów. Później przybyli Łemkowie i Rusini w rezultacie akcji „Wisła”. Ziemia Lubuska była więc wspólnotą Polaków, Karaimów, Łemków, Ormian, Romów, Rusinów, Tatarów, Ukraińców, Żydów i innych. Eksperci twierdzą, że głównymi skupiskami repatriantów z Bukowiny były i pozostają m.in. Brzeźnica, Lwówek Śląski, Lubań, Nowa Sól, Pisarzowice, Jastrowie koło Piły, Żagań i Uniegoszcz. Osobiście uważam, że inność i kresowość to nie obcość, ale raczej mądrość, rozkwit, rozwój i szczególny dar! Przygotowując niniejsze opracowanie opierałem się głownie na opowiadaniach mojego Ojca oraz moich Dziadków po mieczu i po kądzieli.

Czesław Antoni KULICZKOWSKI – frczeslaw@aol.com

1 marca 2020 r.

Korzystałem również z następujących publikacji:

Boroński Lesław, Polacy na Bukowinie: szkic statystyczny, Kraków 1896.

Bujak Jan, Bukowina ocalona od zapomnienia, Lubań 2013.

Dulczewski Zygmunt, Drugie pokolenie. Wspomnienia mieszkańców zachodnich i północnych ziem Polski, Poznań 1978.

Hejger Maciej, Przekształcenia narodowościowe na ziemiach zachodnich i północnych w latach 1945-1959, Słupsk 2008.

Kuliczkowski Franciszek, Pamiętnik, Nowa Sól 2005.

May Arthur, The Habsburg Monarchy 1867-1914, Cambridge MA 1965.

Roszkowski Jerzy, Zapomniane Kresy, Nowy Targ 2018.

Skibiński Wilhelm, Losy Polaków Bukowiny, Zielona Góra 1998.