W czerwcu 2019 roku planowany jest kilkudniowy (7-10 dni) wyjazd na Kozaki koło Złoczowa.
Czytaj dalej „Planowany jest wyjazd na Kozaki i do Złoczowa w 2019 roku”

Mając na względzie fakt, że korzenie wielu wiernych diecezji zielonogórsko-gorzowskiej wywodzą się z dawnych kresów wschodnich II Rzeczypospolitej, a także chcąc zachować dla przyszłych pokoleń i szerzej udostępnić związane z nimi cenne dziedzictwo, niniejszym ustanawiam Archiwum Kresowe… Tadeusz Lityński Biskup Zielonogórsko-Gorzowski
W czerwcu 2019 roku planowany jest kilkudniowy (7-10 dni) wyjazd na Kozaki koło Złoczowa.
Czytaj dalej „Planowany jest wyjazd na Kozaki i do Złoczowa w 2019 roku”
Poza materiałami archiwalnymi – zdjęciami i kilkoma dokumentami rodziny Urzędowskich z Podzameczka zamieściłem spisywane przez Michała Urzędowskiego opowieści, które usłyszał od rodziców. Warto je przeczytać, mimo że nie zawsze są to historie składne i jednolite, ale pisane są sercem. Są też dowodem na wyssaną z mlekiem matki wielką miłość do Kresów, które Michał – rocznik 1951 – znał tylko z opowiadań.
Gdy wczoraj jechałem do Pyrzan i Białcza, by porozmawiać z dawnymi mieszkańcami Kozaków koło Złoczowa o kraju ich dzieciństwa, nie spodziewałem się, że w jednym z domów czeka na mnie niespodzianka.
Pomińmy dzieje wielkiej wojny i losy mieszkańców Złoczowa walczących na różnych frontach. Odeszły w zapomnienie chwile radości postaci z widokówki i ich dalsze koleje życia. Pozostał budynek z fotografii, którego ówczesny i obecny widok, to materialny ślad dawnego spotkania na ulicy Podwójcie, jak i dowód jak destrukcyjnie wpłynął na niego nie czas – ale ustrój, który zapanował po kolejnej wielkiej wojnie…
Na fotografii wykonanej w poniedziałek 13 lipca 1942 roku przed kościołem parafialnym na Kozakach uwieczniono 34 osoby z Kozaków i okolic. Nie znamy niestety wszystkich losów, opowiemy zatem o kilku postaciach z tego ujęcia.
Czytaj dalej „Kozaki koło Złoczowa, poniedziałek 13 lipca 1942 roku”
Gdy w 2011 roku w Pyrzanach odwiedziłem kuzynkę mojego taty – Marię Pańczyszyn (z domu Kłak) pokazała mi ona – jak się wyraziła: „święty obrazek z Wapnicy” z Matką Boską Częstochowską. Dokładne oględziny ujawniły ukrytą pod tekturowym tłem korespondencję z 1917 roku…
W zbiorach Pani Marii Pańczyszyn z Pyrzan, znajduje się ciekawa broszurka z 1931 roku zatytułowana: ?Cudowny św. Antoni Padewski w kościele oo Kapucynów w Olesku?.
Czytaj dalej „Cudowny św. Antoni Padewski w kościele oo Kapucynów w Olesku”
Rodzina Kłaków na przedmieściach Złoczowa mieszkała od wieków. Antoni Pająk w swym poemacie Wspomnienia z Ziemi Złoczowskiej pisał:
Czytaj dalej „Mieszkały tam rody z krwi, kości Polaków! Dziś o rodzinie Kłaków z okolic Złoczowa”
Otrzymaliśmy, ciekawą mapę po zmarłej przed laty osobie pochodzącej z Wołynia, która po wojnie została przesiedlona na Dolny Śląsk do wsi Radziechów (powiat Złotoryja).
Czytaj dalej „Mapa polskiej Samoobrony rejonu Moczulanka-Stara Huta na Wołyniu”
Gdy Wschodnia Małopolska pod nazwą Galicji dostała się po pierwszym rozbiorze Austriakom, pierwszym namiestnikiem był Niemiec Pergen. Człowiek niewielkiego wzrostu, śmiesznej struktury, a głupi i zarozumiały. Codzień po południu ubierał się on w czerwony szlafrok i czapkę z kutasem, a zapaliwszy fajkę na długim cybuchu, siadywał na balkonie i spoglądał z góry na dumnen Polacken.
Raz nadeszli Hrycio i Iwaś, którzy przywieźli drzewo do miasta i zaraz spostrzegli tę śmieszną figurę, a myśląc, że to duża małpa zaczęli się weń z ciekawością przypatrywać i jeden mówi do drugiego: Baczysz jak ta małpa lulka kuryt…