Mikołaj Głuszko (ur. 19 grudnia 1918 r. w Strutyniu), był synem spokrewnionej ze mną Anny z domu Prytuła (córki Marii Dmytryszyn) i Michała Głuszko (Hłuszko). Wyjechał ze Strutynia do Francji „za chlebem” w 1936 roku. Młody, zdolny, chętny do pracy, bardzo szybko znalazł tam zatrudnienie jako mechanik samochodowy…
Tułaczy los żołnierza, który „nie miał dokąd wrócić”…
Po wybuchu wojny, w 1939 roku został zmobilizowany do Armii Polskiej we Francji, do 2. Dywizji Strzelców Pieszych (2. DSP) pod dowództwem generała Bronisława Prugara-Ketlinga i brał udział w walkach z Niemcami.
W czerwcu 1940 roku, po klęsce Francji, około 13 000 polskich żołnierzy, przekroczyło granicę szwajcarską i zostało internowanych zgodnie z Konwencją Haską. Wraz z nimi znalazł się tam też nasz Mikołaj Głuszko.
W okresie internowania był przerzucany między kolejnymi obozami jenieckimi na terenie Szwajcarii. Wśród placówek, w których przebywał, wymienione są Süren, Lützelfluh, Coire, St-Blaise i Chaux/Tramelan.
Po zakończeniu działań wojennych pozostał w Tramelan – tej ostatniej miejscowości pobytu, w kantonie Berno, w rejonie La Chaux-de-Fonds i wyuczył się nowego zawodu drukarza. Tam też założył rodzinę ze Szwajcarką Lydie-Esther, z którą miał troje dzieci, Josette-Bronię, Jean-Claude’a i Francine. Wszystkie ich dzieci urodziły sie w Szwajcarii, ale posiadały narodowość polską.

Szwajcarska rodzina Mikołaja
W październiku 1949 roku złożył do OIR w Genewie wniosek o stały pobyt. Jako powód pozostania w Szwajcarii wskazał, że „nie ma już nikogo z bliskiej rodziny” w Polsce. Jego matka i siostra zostały zabite przez Niemców w 1945 r. Ojciec zmarł wcześniej, w 1936. Dwóch braci mieszka za granicą, jeden we Francji, a drugi w Niemczech, a jeszcze inny zaginął podczas bombardowania fabryki niemieckiej, w której pracował. Żona i dzieci są Szwajcarami i nie chcą emigrować.
OIR (Organisation Internationale pour lesRéfugiés – Międzynarodowa Organizacja Uchodźców), formalnie odmówiła mu statusu uchodźcy 21 kwietnia 1950 roku.
Odmowa OIR nie oznaczała automatycznej deportacji ze Szwajcarii, tylko pozbawiała go formalnego statusu uchodźcy pod opieką OIR i pomocy w szybszym uzyskaniu stałego pobytu. Jednak biorąc pod uwagę, że miał stałą pracę, żonę Szwajcarkę i dzieci tam urodzone, jego dalszy los w Szwajcarii zależał od władz szwajcarskich, a nie od OIR.

Wniosek o pobyt stały i powody pozostania w Szwajcarii
GLUSZKA Mikołaj, pisownia zmieniona, polska, rodowa wersja nazwiska Głuszko. Syn Anny z domu Prytuła (córki Marii Dmytryszyn) i Michała Głuszko (Hłuszko). Góra strony, dane osobowe i rodzina. Jedna z córek, drugi człon imienia Bronia, ładnie.
Na dole strony przebieg internowania i obozy jenieckie w jakich przebywał.
To zdjęcie i wszystkie pozostałe dzięki Archiwum Arolsen.

Wniosek o pobyt stały. Krótki życiorys i powody, dla których deklaruje chęć pozostania w Szwajcarii, między innymi żona Szwajcarka i dzieci też tam urodzone. ( pkt. 20 i 21)
Zdj. Archiwum Arolsen

Rubryczka 11. Zatrudnienie, 12. Wykształcenie – między innymi w latach 1923-27 szkoła podstawowa w Strutyniu, Polska…
13. Znajomość języków. Mikołaj Głuszko był poliglotą, płynnie mówił po polsku i francusku, ale zadeklarował także znajomość rosyjskiego i czeskiego. Pozostałe rubryczki, to wynagrodzenie, otrzymana pomoc i dokumenty, jakimi się posługuje. Zdj. Archiwum Arolsen

OIR (Organisation Internationale pour lesRéfugiés – Międzynarodowa Organizacja Uchodźców), formalnie odmówiła Mikołajowi Głuszce statusu uchodźcy 21 kwietnia 1950 roku. Zdj. Archiwum Arolsen

Osobisty podpis pod odmową, 1950. Zdj. Archiwum Arolsen
Mikołaj Głuszko prawdopodobnie pozostał tam, gdzie powiódł go tytułowy tułaczy los… w Szwajcarii.
Ktoś może zna bliżej losy tej rodziny?
Kontakt mile widziany.

