HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…

Czytaj dalej „HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…”

HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…

CZĘŚĆ III. Strategia przetrwania. Nieznane losy kuzynostwa z Jelechowic

Po zamknięciu bolesnej historii moich dziadków, kontynuję poszukiwania w oficjalnych rejestrach, a one prowadzą mnie ciut dalej, w stronę kuzynostwa dziadka z Jelechowic.

Czytaj dalej „HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…”

HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…

CZĘŚĆ II. Ubezpieczona rodzina dziadka ze Strutynia

Podczas gdy w Złoczowie młoda Zosia Zarembianka nieświadomie trafiła w sam środek przedwojennej afery sensacyjno-miłosnej z ulicy Chodkiewicza, a bracia Zarembowie w pocie czoła pracowali na kolei, w niedalekim Strutyniu w oficjalnych kartach ubezpieczeniowych odnajduję ich szwagra, a mojego dziadka Antoniego.

Czytaj dalej „HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…”

HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…

Na samym początku umówmy się, sam tytuł o historii ubezpieczeń może nie brzmieć jak zapowiedź porywającej lektury na weekend. Zapewniam wszystkich jednak, że te z pozoru suche, urzędowe kwity to jedno z najlepszych i najbardziej zaskakujących źródeł do poznania prawdziwego życia naszych przodków. Gdy zdejmie się z nich biurokratyczny kurz, okazuje się, że dawne lwowskie rejestry potrafią z powodzeniem zastąpić zniszczone księgi metrykalne i odsłonić historie, o jakich nie śniło się nawet najstarszym członkom rodziny.

Zatem zaczynamy przegląd złoczowskich firm i życiorysów, z których przedwojenny i wojenny system ubezpieczeniowy wyciągnął dla nas na światło dzienne absolutnie wszystko.

Miłej lektury!

Część I. Cegielnia, PKP, budowa drogi i krawiecka afera. Ślady rodzeństwa Zarembów

Czytaj dalej „HISTORIA UBEZPIECZEŃ. Wojenne i przedwojenne życiorysy mieszkańców Ziemi Złoczowskiej na podstawie archiwalnych kart ubezpieczeniowych, z których wiele można wyczytać…”

„Zostaną po nas buty…” Wspomnienie o szewcu z Mieszkowic – Marianie Rostkowskim, czyli Mariańciu z Hnilcza

Zostaną po nas buty i wspomnienia – chciałoby się uzupełnić myśl ks. Jana Twardowskiego. Po Marianie Rostkowskim jednych i drugich zostało wiele. Butów, bo wybierając zawód szewca i wykonując go nieprzerwanie przez ponad 70 lat (był najstarszym praktykującym szewcem w Polsce) wiedział, że tylko szewc bez butów chodzi, a inni muszą mieć solidne i trwałe. Wspomnień, bo tych nagromadził w pamięci przez 95 lat życia wielkie bogactwo. Zdążył się ze mną nimi podzielić kilka miesięcy przed śmiercią 3 lutego 2023…

Czytaj dalej „„Zostaną po nas buty…” Wspomnienie o szewcu z Mieszkowic – Marianie Rostkowskim, czyli Mariańciu z Hnilcza”