JAZŁOWIEC I JEGO ZABYTKI NA BYŁYCH KRESACH POŁUDNIOWO–WSCHODNICH II RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Moja genealogiczna pasja oraz potrzeba znajomości historii zaczęła się w dzieciństwie i stopniowo zaczęła rozwijać się oraz rozkwitać…

W lipcu 1970 r. w towarzystwie Babci Kazimiery KULICZKOWSKIEJ (1901-1973) z domu MARCINKOWSKA i Ojca Franciszka KULICZKOWSKIEGO (1924-2014), jako trzypokoleniowa grupa najbliżej spokrewnionych sobie osób udaliśmy się do Jazłowca, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na byłych Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (RP), położonym w owym czasie na obszarze Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR). Była to pierwsza podróż Kazimiery i Franciszka KULICZKOWSKICH do Jazłowca po 25 latach od opuszczenia miasteczka, głównie z potrzeby serca, odwiedzin oraz potrzeby edukacji osób mojego pokolenia.

„Wschód słońca na Podolu” – praca pędzla Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO, Nazareth, Pensylwania (USA) 2021 r. Źródło: archiwum Czesława A. KULICZKOWSKIEGO

Ja, Czesław Antoni KULICZKOWSKI, urodziłem się w domu moich Dziadków KULICZKOWSKICH i wychowałem się z nimi w Starym Żabnie k. Nowej Soli przy ulicy Nowej nr 2 (obecnie Lubuskiej nr 2), w województwie zielonogórskim na ziemi lubuskiej. Wzrastałem w atmosferze kresowych historii, marzeń, wspomnień, rytuału i życia w Jazłowcu – Ich pięciotysięcznym miasteczku oraz gnieździe naszych rodów. Historia Jazłowca to w zasadzie historia naszych rodzin, historia rubieży wschodnich RP i losów ludzkich. Niemal co druga rodzina w III RP związana jest z Kresami Wschodnimi, głównie poprzez swoich przodków, którzy tam się urodzili, kształcili, mieszkali, zakładali rodziny, walczyli o wolność oraz niepodległość RP… Tam pracowali, radowali się, cierpieli i umierali… Stamtąd emigrowali, wysyłani byli na nieludzką syberyjską ziemię, do prac przymusowych w Niemczech oraz doświadczali innych przeżyć.

Dom Kazimiery i Kazimierza KULICZKOWSKICH w Jazłowcu u zbiegu ulic Gminna i Gubernia w Jazłowcu. Źródło: archiwum Czesława A. KULICZKOWSKIEGO

Ojciec, jako doskonały gawędziarz, genealog, historyk-amator, kronikarz i myśliciel, był swojego rodzaju instytucją wśród jego rodzeństwa, najbliższej oraz dalszej rodziny a także spokrewnionych rodów, który zdawał sobie sprawę, że upływający czas bardzo szybko wyszczerbia szeregi żyjących. W celu udokumentowania oraz upamiętnienia jak najwięcej osób i pokoleń, dzielił się informacjami, przygotowywał diagramy w gąszczu imion, metryk, nazwisk, aktów nadania posiadłości, kart ewakuacyjnych, opisów, wykresów, map i zgromadzonych fotografii, w ten sposób ocalając od zapomnienia historie rodów oraz powiązanych z nimi miejsc. Po wielu latach przygotowań, odbytych podroży po obu stronach Atlantyku, rozmów i wywiadów, a także bogatej międzynarodowej korespondencji, Franciszek KULICZKOWSKI w 2005 r. rozpoczął pisanie Pamiętnika-kroniki. To szczególne przedsięwzięcie okazało się nie tylko pionierskim dziełem w historii całej rodziny,ale w dalszym ciągu pozostaje cennym, jedynym, treściwym, unikatowym oraz interesującym źródłem informacji nie tylko o genealogii, historii rodziny, ale również o gnieździe i kolebce rodu – miasteczku Jazłowcu, jego historii i zabytkach.

Dokładna data ustalenia czy założenia miasteczka nie jest znana z powodu braku solidnej bazy historycznej. Józef Palewicz w artykule pt. Niezłomny Jazłowiec, opublikowanym w miesięczniku literackim „Akant” 4.05.2014 r. podał, że: Osada wyrosła najprawdopodobniej na przełomie I i II stulecia n.e. na szlaku handlowym łączącym Morze Czarne z Morzem Bałtyckim i znalazła się na terenie województwa halickiego. W 1856 r. na s. 341, ukazał się artykuł we lwowskim „Dzienniku Literackim” o Jazłowcu – oto fragment: Na samym krańcu Podola prawie opartym o ściany Pokucia, była kotlina między trzema wzgórzami, którą dwa strumyki przerżynały. W tej pięknej dolinie ukrywał się Jaśko Łowiec, z żoną swoją, po zamieszkach wojennych z Połowcami, o których opowiadał Jan Łowiec, o księciu Igorze i jego żonie Jarosławie. Zmarł po trudach całego życia. Szczupła drużyna, w smutku pogrążona, wyniosła ciało jego z chaty i pogrzebała na wzgórzu, gdzie zwykł odpoczywać. Nad grobem podali sobie dłonie, a sioło swoje nazwali – Jazłowiec.

Jazłowiec położony na trasie z Kołomyi do Tarnopola, ok. 14 km na południe od Buczacza, był i pozostał miejscem szczególnym do ostatnich chwil życia mojego Ojca i Dziadków KULICZKOWSKICH. Położony w unikatowym skupisku lasów, pastwisk, wzgórz, pagórków, pól, sadów, jarów i jaskiń, malowniczo usytuowany na zboczach rozleglej doliny, gdzie do lewobrzeżnego Olchowca, znanego również Olchowczykiem, dopływu rzeki Strypy, wpada rzeczka Jazłowczyk. Do Jazłowca od wieków przybywali osadnicy nie tylko z różnych regionów RP, ale również Europy i świata. Miasta a następnie miasteczka wielokulturowego, wielonarodowościowego, wielowyznaniowego i w większości przypadków – miasteczka dobrego współżycia, harmonijnej koegzystencji, otwartości, tolerancji, wolności oraz wzajemnego szacunku różnych kultur, wyznań i grup etnicznych.

Jasłowiec, Jazłowiec, Jazłowec. Jazłowice, Jazłivitz, Jabłonówka, Jabluniwka, Yazlovetz, Yazlivets i od 1991 r. ponownie Jazłowiec, to jedna z najstarszych osad na Podolu. Na mapie z 1650 r. miasteczko jest nazwane jako Iaslowiecz. W publikacji wydanej w 1835 r. dowiadujemy się, że: Krajobraz zwalisk Jazłowca jest jednym z najpiękniejszych. Na zachód ku wodom Dniestrzańskim wyrzyna się ogromny ząb góry spadzistej, której korzeń rozwija się ku północy, i kształci przepaść, przechodzącą może trzykroć wysokość wieży Święto-Krzyskiej w Warszawie (…) nad przepaścią na górze, duma czarny zamek, czem był Jazłowiec dawniej, a czem teraz (F. S. Dmochowski, Muzeum domowe – Czytelnia wieczorna, Warszawa 1835, s. 186).

Portal pałacu w Jazłowcu wg. rysunku Michała Adama Sozańskiego z 1900 r. Domena Publiczna/Public Domain, Biblioteka Narodowa, repository uid: 742067

Szczególny opis Jazłowca przedstawiony został w publikacji Pamiątki Jazłowieckie, pióra Sadoka Wincentego Fereusza Barącza (1814-1892): Jazłowiec był miastem ludnym i na owe czasy dość rozległym, o czym świadczy ilość świątyń różnych wyznań: dwa kościoły ormiańskie, dwa kościoły rzymskokatolickie, klasztor dominikański, klasztor ormiański, dwie cerkwie i synagoga. Duchowny ten podkreślił, że: Co do wielkości Jazłowiec nieco ustępował Lwowi, a w pewnych okresach odbywały się w nim sławne jarmarki, na które zjeżdżali się kupcy ze wschodu, z Grecyi, Turcyi, Armenii i Arabii – (Pamiątki Mazowieckie… s. 54).

Jan KULICZKOWSKI z Jazłowca (1907-1984) opisał miasteczko w ten sposób: Leży w pięknej i malowniczej okolicy, w tak zwanej „Polskiej Szwajcarii”, znajdującej się na rubieżach Rzeczypospolitej Polskiej, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim. Jazłowiec to stary gród polski, nad którym wznosi się zamczysko i pałac (Agata KULICZKOWSKA, Dzieciństwo i życie rodzinne w czasie pierwszej wojny światowej na ziemi tarnopolskiej w Jazłowcu oczami Jana KULICZKOWSKIEGO, Uniwersytet Jagielloński, Wydział Historyczny, Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej, Kraków 2016, s. 2-3).

Tuż przed naszym wyjazdem do Jazłowca starałem się gruntownie przygotować się, uruchamiałem swoją wyobraźnię, przedstawiałem sobie różne budowle, cmentarze, świątynie, zabytki i wydarzenia z nimi powiązane na podstawie m.in. zapamiętanych opowieści oraz fotografii znajdujących się w rodzinnych zbiorach. Zapoznawałem się z miejscami kultu różnych wyznań, konstrukcją domów, mostów, młynów, dworów hrabiów i bogatych kamienic ormiańskich oraz żydowskich z balkonami w śródmieściu miasteczka. Przed tą rodzinną pielgrzymką bardzo starałem się pogłębić wiedzę i odpowiednio przygotować się do tej wyprawy na Wschód, niestety w owym czasie z powodu braku możliwości kupienia podręczników i przewodników o miejscowościach oraz zabytkach Kresów Wschodnich II RP, głównymi źródłami informacji były opowiadania, relacje i niezwykle osobiste oraz wzruszające wspomnienia przodków o często tragicznych doświadczeniach z Jazłowca, jego historii i przeszłości naszych rodów. Bardzo doceniałem i dalszym ciągu podkreślam ważność historii mówionej.

Według Ojca oraz różnych źródeł, zamek obronny zbudowany przez wojewodę ruskiego i hetmana wielkiego koronnego Jerzego Jazłowieckiego na jednym z czterech wzgórz, strzegł rubieży wschodnich RP i Jazłowca od XV w. i pozostaje najstarszym zabytkiem Jazłowca. Forteca została rozbudowana w XVI w. Zamek położony jest na południe od miasteczka, na wąskim wzniesieniu otoczonym rzeczką Olchowcem. Franciszek K. podkreślał, że: To szczególne położenie zamczyska było kluczowe i bardzo ważne w systemie obrony Podola przed wrogami RP. W czasach swojej świetności, zamek uważany był za perłę i jedną z najbardziej wspaniałych warowni na terenie Rusi… Często porównywaną z fortecą w Kamieńcu Podolskim. Poniższa fotografia przedstawia część ocalałych murów obronnych zamku górnego.

Pozostałości murów obronnych zamku w Jazłowcu – fot. Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO z 1970 r.

Dziedziniec klasztoru sióstr zakonnych Niepokalanego Poczęcia NMP w Jazłowcu – fot. Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO z 1970 r.

Z dużym zainteresowaniem weszliśmy na teren klasztoru i do grobowca-mauzoleum na terenie części parku a znajdującego się na obszarze tzw. dolnego zamku. Stanisław Poniatowski, ojciec ostatniego króla RP, zakupił zamek dolny zwany też nowym w 1746 r., przeprowadził jego odbudowę i przewodniczył wielu pracom remontowym, tworząc pałac-rezydencję wraz z ogrodem i okazałym parkiem. Niestety, podczas tych prac, głównym materiałem budowlanym były mury obronne zamku. W 1863 r. Krzysztof Błażowski, właściciel obiektu, przekazał rezydencję do użytku sióstr zakonnych rzymskokatolickiego zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia NMP. Podczas zwiedzania zauważyliśmy, że skrzydło sanatoryjne obiektu było najlepiej utrzymane, podobnie jak inna część pałacu, w której mieściło się technikum weterynaryjne. Do czasu wybuchu II wojny światowej przy klasztorze funkcjonowała koedukacyjna szkoła podstawowa i szkoła średnia dla dziewcząt wraz z internatem. Poniższa rycina przedstawia bramę wjazdową na teren dolnego zamku i klasztoru, która istniała do ok. 1945 r.

„Brama wjazdowa do zamku i klasztoru w Jazłowcu” – praca pędzla Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO, Nazareth, Pensylwania (USA) 2021 r. Źródło: archiwum Czesława A. KULICZKOWSKIEGO

W obliczu napaści Rosji i trwających działań wojennych na Ukrainie, część darów zgromadzonych m.in. przez obywateli RP dociera do Jazłowca, gdzie otoczono opieką uchodźców… matki i dzieci. Także na terenie klasztoru znajdują zatrudnienie okoliczni mieszkańcy.

Z darami do Jazłowca na Podolu. Źródło: e-nowiny.pl z 28.04.2022 r.

Świątynia rzymskokatolicka pw. Wniebowzięcia NMP została zbudowana na wzgórzu obok drewnianej konstrukcji kościoła pw. św. Marii Magdaleny, na przełomie lat 1589-1590 w stylu gotycko-renesansowym, fundatorem kościoła był Mikołaj Jazłowiecki. W kościele umieszczono przeniesiony z muru otaczającego byłą świątynię pw. św. Marii Magdaleny, nagrobek kompozytora Mikołaja Gomółki, świątynia ta została rozebrana w pierwszej połowie XIX w. Dodam, że wśród ekspertów panuje opinia, że tablica nagrobna odkryta w jazłowieckim kościele w 1828 r. nie jest nagrobkiem Mikołaja, ale jego syna Michała Gomółki. Parafia ta funkcjonowała dla potrzeb duchowych społeczności wiernych do 1945 r.; w latach USRR, świątynia była wykorzystywana jako magazyn napojów alkoholowych. Ze względu na wręcz opłakany oraz bardzo zaniedbany stan świątyni oraz obawy o własne bezpieczeństwo, kościół oglądaliśmy tylko z zewnątrz; pamiętam, iż obok świątyni zachowała się trójarkadowa dzwonnica, ale już bez dzwonów.

Widok z zamku na niszczejącą i podupadającą świątynię Kościoła Rzymskokatolickiego oraz mury obronne zamku w Jazłowcu – fot. Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO z 1970 r.

Jazłowiecka kamienna synagoga została wybudowana w XVI w. i położona była w północnej części miasteczka zwanej Zawil; okolice te nazywano „górą żydowską”. Społeczność żydowska w miasteczku miała wydzielony cmentarz, dom przedpogrzebowy oraz cheder. Fenomenem historycznym jest fakt, że swoim położeniem synagoga skonstruowana jako świątynia obronna, górowała nad wszystkimi miejscami kultu. Franciszek KULICZKOWSKI jako nastolatek aż do czasu udziału w II wojnie światowej, często przesiadywał na schodach synagogi i przysłuchiwał się modłom oraz śpiewom wiernych wyznania mojżeszowego, a w wolnym czasie zaciągał się do pracy w winnicach żydowskich. Przed naszym wyjazdem, Franciszek K. jako osoba obdarzona darem gawędy, inspiracji i umiejętności przekazu, przedstawił wiele informacji dot. Żydów w Jazłowcu oraz ich tragizmu podczas II wojny światowej. Synagoga doświadczyła ogromnych zniszczeń podczas I wojny światowej, po jej odbudowaniu służyła duchowym potrzebom wiernych do 1942 r. Jakże przygnebiające okazały się realia… Udając się na ten teren śp. Babcia i Ojciec zauważyli, że synagoga i wszystkie inne budynki zostały wyburzone; dowiedzieliśmy się, że zostały wykorzystane jako budulec przez lokalną ludność po zakończeniu działań wojennych. Dodatkowo, władze administracyjne wykorzystały wiele płyt nagrobnych na wzmocnienie wałów przeciwpowodziowych oraz na podbudowę muru wzdłuż drogi wiodącej do pobliskiego kościoła, inne macewy zostały wykorzystane przez okoliczną ludność w swoich gospodarstwach. Tylko kilka macew pozostało na cmentarzu, świadcząc o bogatym dziedzictwie, historii i wielowiekowej obecności społeczności żydowskiej w „gnieździe” rodów BUCZYŃSKICH, GRZESIOWSKICH, HOFFMANNÓW, KULICZKOWSKICH i MARCINKOWSKICH.

„Wielka synagoga obronna w Jazłowcu” – praca pędzla Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO, Nazareth, Pensylwania (USA) 2021 r. Źródło: archiwum Czesława A. KULICZKOWSKIEGO

Świątynia Kościoła Greckokatolickiego pw. św. Mikołaja z XVI w. to pierwotna katedra Kościoła Ormiańskokatolickiego położona przy ulicy Browarskiej. Według Franciszka K. Jazłowiec był liczebnym skupiskiem Ormian od XIII w. i miasteczko było siedzibą drugiego po Lwowie biskupstwa Kościoła Ormiańskokatolickiego. Od 1809 r. świątynia służy potrzebom duchowym wiernych wyznania greckokatolickiego, a wśród nich potomkom naszych MARCINKOWSKICH. W skupieniu obejrzeliśmy tę świątynię oraz pobliskie groby jedynie z zewnątrz, z powodu braku możliwości wejścia i obejrzenia wnętrza. Dodam, że w byłym południowo-wschodnim przedmieściu Jazłowca a obecnie we wsi Browary nad Jazłowczykiem, położona jest cerkiew, w której kilkakrotnie uczestniczyliśmy w niedzielnych nabożeństwach, odwiedzając groby przodków naszych BUCZYŃSKICH, KULICZKOWSKICH i ZATORSKICH na terenie pobliskiego cmentarza.

Kilkakrotnie odwiedziliśmy cmentarz grzebalny zwany starym cmentarzem, położonym na wzgórzu po prawej stronie przy drodze do miasta Buczacza. Cmentarz ten pierwotnie służył potrzebom jazłowieckiej społeczności Ormian, na którym obecnie znajduje się kaplica cmentarna-mauzoleum Rodu Błażowskich herbu Sas; kaplica została wzniesiona przez Krzysztofa Błażowskiego. Po obejrzeniu wnętrza kaplicy, wraz z Ojcem przebywaliśmy w podziemiach, gdzie ujrzeliśmy zbezczeszczone grobowce… m.in. Rozalii z Grudnickich, Florentyny z Kozickich oraz Wiktora i Krzysztofa Błażowskich. Rozbite trumny, wyłamane i zniszczone drzwi stwarzały przykre i jakże okrutne wrażenie. Na cmentarzu odnaleźliśmy groby i pomniki nagrobne niektórych naszych przodków, m.in.: Michaliny KULICZKOWSKIEJ spokrewnionej z historykiem literatury polskiej i znanym pedagogiem Adamem KULICZKOWSKIM oraz innych przedstawicieli rodu, m.in.: Jana, Leona, Macieja, Mariana i Piotra KULICZKOWSKICH.

Wśród budynków mieszkalnych, a w opinii mojej również najbliższymi sercu, zabytkami rodzinnymi okazała się rezydencja Honoraty z d. MARCINKOWSKA i Józefa ZIELIŃSKICH w którym zmarła moja śp. Prababcia Feliksa MARCINKOWSKA z domu HOFFMANN. U ZIELIŃSKICH doświadczyliśmy miesięcznej gościny i ciepła rodzinnego. Ich dom, wybudowany z cegły i kamienia przed II wojną światową na jednym ze wzgórz Jazłowca, okazał się bardzo obszernym i wygodnym. Wzruszającym doświadczeniem były dla naszej „trojki” odwiedziny domu mieszkalnego moich Dziadków Kazimiery i Kazimierza KULICZKOWSKICH, który został wybudowany w 1937 r. Dom skonstruowany z cegły i kamienia, pokryty metalowym dachem, całkowicie podpiwniczony z obszernym strychem oraz odpowiednio przygotowanym „rogiem” na przyszły sklep; położony był u zbiegu ulic Gminna i Gubernia, tj. w samym śródmieściu miasteczka. Podczas naszego pobytu w domu tym działało przedszkole, zaś podwórko zostało zagospodarowane jako plac zabaw dla dzieci. W pobliżu domu znajdowało się kilka sklepów, apteka, restauracja, urząd pocztowy oraz kilka kamienic ormiańskich i żydowskich w stosunkowo dobrym stanie oraz interesujących pod wg. architektonicznym; zapamiętałem m.in.: ozdobne balkony, ganki, drzwi, schody i okiennice.

Rodem z Jazłowca, od lewej strony: Franciszek KULICZKOWSKI (1924-2014), Bronislaw BACZYNSKI (1903-1976), Emilia BACZYNSKA (1904-1996) i Kazimierz BACZYNSKI (ur. 1930), Kraków 1969.  Źródło: archiwum Czesława Antoniego KULICZKOWSKIEGO.

Przyznam, że pomimo tego iż śp. Ojciec i Babcia przygotowywali mnie na dobre wrażenia podczas zwiedzania różnych miejsc związanych z genealogią, historią, przodkami i zabytkami Jazłowca, moja konfrontacja z rzeczywistością nie świadczyła o dawnej świetności miasteczka, ale raczej wywarła na mnie przygnębiające wrażenie oraz spowodowała odczucie żalu i smutku w moim oraz Ich sercach po tylu latach nieobecności. Moim oczom ukazał się raczej smutny widok zaniedbanego miasteczka i jego częściowo podupadających lub całkowicie popadłych w ruinę zabytków. Podczas opowiadań i rozmów przesiąkniętych nostalgią, sentymentem i tęsknotą Kazimiera KULICZKOWSKA wyrażała tęsknotę za swoim rodzinnym Jazłowcem, podobnie Jej syn a mój Ojciec Franciszek KULICZKOWSKI. Często zauważałem łzy w Ich oczach, czasem trzęsące się ręce, nagłe zaniki głosu i spuszczone głowy… Ten smutek, żal i tęsknota pozostały z Nimi do ostatniego oddechu.


NIEKTÓRE WYKORZYSTANE ŹRÓDŁA:

Barącz Sadok Wincenty Fereusz, Pamiątki jazłowieckie, Lwów 1862

Kuliczkowski Czesław, Moje genealogiczne poszukiwania, Nazareth, PA 2020

Kuliczkowski Franciszek, Pamiętnik-kronika, Nowa Sól 2005

Nicieja Stanisław, Kresowa Atlantyda, t. XVII, Twierdze Rzeczypospolitej, Opole 2021

Orłowicz Mieczysław, Ilustrowany przewodnik po Galicyi, Bukowinie, Spiszu, Orawie i Śląsku Cieszyńskim, Lwów 1919


Zebrał i opracował Czesław Antoni Kuliczkowski, Frczeslaw@aol.com

Nazareth, PA (USA), 3 maja 2022 r.