Kresy i nie tylko. Polacy Ameryce

4.07.2021 r. w Stanach Zjednoczonych Ameryki oraz w innych miejscach globu wielu będzie obchodzić 245. rocznicę uchwalenia Deklaracji Niepodległości. Doskonale zapamiętałem, jak w niedzielę, 4.07.1976 r., w Chicago, w stanie Illinois nad brzegiem jeziora Michigan wraz z krewnymi w większości z Jazłowca na Kresach Wschodnich II RP celebrowaliśmy historyczną 200. rocznicę uchwalenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Obchody tej historycznej dla USA rocznicy rozpoczęto już 1.04.1975 r. przejazdem pociągu American Freedom Train z miasta Wilmington w stanie Delaware, gdzie zamieszkuje obecny prezydent Stanów Zjednoczonych, Joe Biden. Trasa przejazdu pociągu o długości 40.858 km trwała 21 miesięcy i objęła 48 stanów. Gościnna wizyta międzynarodowej floty żaglowców, okrętów wojennych, przybycie gości i przywódców z całego świata, parady i przemarsze ulicami amerykańskich miast oraz osiedli, pokazy sztucznych ogni, wybuchy fajerwerków, pikniki, koncerty, pokazy i występy zakończyły rocznicowe uroczystości. Jakże inny charakter miało to pierwsze uczestnictwo w obchodach historycznej 200. rocznicy niepodległości USA oraz innych rocznic w porównaniu do Narodowego Święta Odrodzenia Polski, obchodzonego 22. lipca w czasach Polski Ludowej.

Okładka z księgi życzeń i podpisów obywateli II Rzeczypospolitej Polskiej dla narodu Stanów Zjednoczonych Ameryki z okazji 150. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Źródło: Culture.pl, materiały Biblioteki Kongresu USA

W 1926 r., osiem lat po odzyskaniu niepodległości i odrodzeniu się Rzeczypospolitej Polskiej (RP) po 123. latach nieobecności na politycznej mapie świata, szkolnictwo polskie podjęło się ośmiomiesięcznej akcji zbierania podpisów w hołdzie narodowi amerykańskiemu z okazji 150. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ponad 5,5 mln lub 20% mieszkańców II RP podpisało się pod życzeniami dla narodu amerykańskiego. Pomysłodawcą tego szczególnego przedsięwzięcia była Polsko-Amerykańska Izba Handlowa.

Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych obejmowała 111 tomów, 30 tysięcy stron oraz 5,5 mln podpisów wraz z fotografiami, rysunkami, wierszykami i życzeniami. W tym historycznym przedsięwzięciu zbierania podpisów uczestniczyło większość uczniów urodzonych w latach 1911-1918 ze szkół powszechnych, zawodowych, gimnazjów oraz innych instytucji oświatowych wraz z gronem nauczycielskim. Ten cenny dar narodu polskiego został przekazany prezydentowi Stanów Zjednoczonych Calvinowi Coolidgeowi w Białym Domu a następnie zabezpieczony w Bibliotece Kongresu USA. Pamiętajmy, że Biblioteka Kongresu USA w Waszyngtonie jest największą tego typu instytucją na całym świecie.

Strona z godłem Rzeczypospolitej Polskiej i podpisem Prezydenta Ignacego Mościckiego. Źródło: historia.org.pl

Dr Mirosław Boruta Krakowski, polski socjolog, polityk i działacz społeczny ocenia, że w obecnej Polsce jest około 450 tysięcy nazwisk, tj. znacznie więcej niż słów w języku polskim, ale jakże mniej od ilości podpisów z 1926 r. Jednocześnie należy podkreślić, iż różne podpisy nie zawsze reprezentowały inne nazwiska. Poza podpisami uczniów, nauczycieli i kadry akademickiej, zauważyć można m.in. podpisy przedstawicieli rządu RP oraz innych osób m.in.: Jerzego Andrzejewskiego, Xawerego Dunikowskiego, Tadeusza Kantora, Ignacego Mościckiego, Czesława Miłosza, Józefa Piłsudskiego, Józefa Rataja, Brunona Schulza; podpisy biznesmenów, działaczy oświaty, wojskowych i innych. Księgi upiększono ilustracjami Zofii Stryjeńskiej, Leona Wyczółkowskiego i Władysława Skoczylasa. Podkreślę, że część z podpisujących się, uważało iż ich podpisy i słowa życzeń dotrą do tych z własnych rodzin, którzy opuścili ojczyznę i zamieszkali na Ziemi Waszyngtona.

Jakże miłą niespodzianką i szczególnym powodem do radości było nasze odnalezienie, tj. wśród tej ogromnej liczby nazwisk, podpisów osób reprezentujących nasze rody m.in. z rodzin Hoffmannów, Horewiczów, Jakubowych, Kuliczkowskich, Marcinkowskich, Śliwińskich, Tyszkowskich i innych. Poruszającym i emocjonalnym doświadczeniem okazało się nie tylko odnalezienie, ale również odczytanie własnoręcznych podpisów naszych zacnych przodków.

W opinii ekspertów, ówczesny gest milionów Polaków był wyrazem podziękowania, szacunku i wdzięczności Stanom Zjednoczonym Ameryki za poparcie sprawy polskiej niepodległości i suwerenności. Szczególnym wydarzeniem połączonym z odzyskaniem niepodległości RP było orędzie i poparcie Prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona wraz z późniejszą pomocą finansowo-gospodarczą rządu USA dla odrodzonej Rzeczypospolitej Polskiej, o którym była mowa w opracowaniu z 25.04.2021 r. opublikowanym na witrynie Archiwum Kresowego. W 2017 r. ówczesny ambasador RP w Waszyngtonie podkreślił, że „Ta deklaracja to jeden z najwcześniejszych przykładów dyplomacji publicznej prowadzonej przez odrodzoną Rzeczypospolitą, świadczący o głębokiej wdzięczności Polaków dla Amerykanów za przyjaźń i szczodrą pomoc”.

Samuel Ponczak, fotografia ze świadectwa licealnego we Wrocławiu z 1955 r. Źródło: The Arlington Connection, 26.04.2021

Samuel Ponczak jako chłopak i osoba dorosła. Źródło: United States Holocaust Memorial Museum, Washington, D.C., 25.05.2015

Wielu Polonusów uważa, że nigdy nie doszłoby do odkrycia tego szczególnego daru narodu RP dla obywateli USA, gdyby nie pasja, determinacja i poświęcenie pana Samuela Ponczaka, syna Jakuba i Sary, Żyda rodem z Warszawy. Po wybuchu II wojny światowej, Samuel z najbliższą rodziną doświadczył zesłania do sowieckiego łagru, szczęśliwego powrotu do Polski po zakończeniu wojny, ukończenia liceum ogólnokształcącego we Wrocławiu i w obliczu wzrastającej niechęci i wrogości wobec Żydów, opuszczenia Polski w 1956 r. Przez Francję i Argentynę rodzina Ponczaków dotarła do USA, gdzie Samuel ukończył studia, zdobywając tytuł inżyniera elektronika; edukację uwiecznił świetlaną karierą zawodową w korporacji Northrup-Grumman.

W czasie emerytury, Samuel jako woluntariusz zaangażował się w prace Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, gdzie jego znajomy, Krzysztof Willmann, badacz Kresów Wschodnich, poprosił o fotografię podpisu Brunona Schulza, prozaika, grafika, malarza i rysownika z Drohobycza k. Lwowa, zastrzelonego przez żołnierza III Rzeszy 19.11.1942 r. Przeglądając strony deklaracji i ten unikatowy dar obywateli RP dla narodu USA, Samuel wręcz zachwycił się ogromną objętością dokumentu i podjął decyzję zdigitalizowania całej kolekcji; podkreślę, że tylko pierwszych 13 ze 111 tysięcy tomów było poprzednio zdigitalizowanych. Przy pomocy rządu RP, organizacji Rotary International, Żydów i Polaków w USA, Kanadzie, Francji oraz Izraelu, Samuel Ponczak zgromadził sumę 50 tys. dolarów amerykańskich na pokrycie kosztów tego przedsięwzięcia, w pełni realizując swój ambitny plan.

Kuliczkowska Teofila – opiekunka w szkole powszechnej w Browarach k. Jazłowca, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Południowo-Wschodnich II RP (Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych, s. 157, w tomie nr 21)

Kuliczkowski Jan – uczeń ze szkoły powszechnej nr 98 w Warszawie (Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych, s. 218, w tomie nr 84)

Inżynier Ponczak dostrzegł, że około 0,5 mln podpisów należało do dzieci RP pochodzenia żydowskiego. W obliczu doświadczeń II wojny światowej, Deklaracja z 1926 r. uważana jest przez wielu za jedyne źródło informacji o ich życiu i istnieniu. Samuel Ponczak podkreślił: „Jest takie powiedzenie między Żydami, że każdy człowiek ma swoje imię. A ja, oglądając tę kolekcję, pomyślałem sobie, że tu, do każdego imienia należy jakiś człowiek. Każde imię, każdy podpis reprezentuje jakąś postać. Myśląc dalej o wieku tych dzieci, doszedłem do wniosku, że to być może jest jedyny ślad o ich istnieniu. I ten ślad może siedzieć w tych księgach przez kolejne 100 lat i nikt o nim nie będzie wiedział. A jeśli zeskanujemy te księgi, to przynajmniej damy ludziom na całym świecie możliwość, że jeśli będą chcieli, to mogą znaleźć krewnych, rodzinę czy przyjaciół” (Inga Czerny, Polska Agencja Prasowa; oprac. Agata Dudek-Woyke, 21.05.2015 r). W wielu kręgach oraz środowiskach polonijnych w USA i Kanadzie, panuje przekonanie, że polski Żyd w USA, Samuel Ponczak, ocalił pamięć i uchronił od zapomnienia pięć milionów osób.

Śliwiński Stefan – uczeń z gimnazjum państwowego w Żółkwi, w województwie lwowskim na Kresach Południowo-Wschodnich II RP (Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych s. 297, w tomie nr 7)

Jakóbów Paweł – uczeń państwowej szkoły kołodziejsko-kowalskiej w Grzymałowie, w powiecie skałackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Południowo-Wschodnich II RP (Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych, s. 173, w tomie nr 10)

Hoffmann Franciszek – uczeń kl. VI B z V Gimnazjum Państwowego im. Hetmana Stanisława Żółkiewskiego we Lwowie (Polska Deklaracja o Przyjaźni i Podziwie dla Stanów Zjednoczonych s. 126, w tomie nr 9)

Osobiście, jako genealog-amator, historyk i kronikarz rodzinny, przejąłem pióro oraz posłannictwo genealogicznych poszukiwań po moim Ojcu, śp. Franciszku Kuliczkowskim (1924-2014) z Jazłowca, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Południowo-Wschodnich II RP. Jakże wdzięczny jestem za możliwość kontynuacji moich genealogicznych badań i opisów m.in. dzięki inicjatywie, pracy, wizji i hojności pana Samuela Ponczaka. Środki masowego przekazu, powiązane z tym tematem, informują zainteresowanych, że zdigitalizowaną deklarację z 1926 r. można obejrzeć na witrynie internetowej www.polska1926.pl.

Marcinkowska Feliksa z domu Hoffmann, której córki Michalina i Emilia opuściły Kresy Południowo-Wschodnie RP i zamieszkały w Stanach Zjednoczonych Ameryki, zaś córka Antonina wyemigrowała do Kanady. Źródło: archiwum Czesława A. Kuliczkowskiego, Nazareth, Pensylwania (USA)

W poprzednio przygotowanych opracowaniach podkreśliłem coraz bardziej znaczącą rolę Archiwum Kresowego, które działa pod patronatem Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej Kościoła rzymskokatolickiego w Zielonej Górze, angażującego nie tylko obywateli III RP, ale również nas – Polaków oraz obcokrajowców polskiego pochodzenia, pasjonujących się badaniami genealogicznymi, historią rodów oraz własnym pochodzeniem i dziedzictwem do dalszej kontynuacji tej unikatowej pasji, misji i posłannictwa.

Część kolekcji filatelistycznej z ukazaniem znaczków Poczty Polskiej z okazji 200. rocznicy Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz znaczków pocztowych o tematyce polskiej wydanych przez Federalny Urząd Poczty USA. Źródło: zbiory filatelistyczne Czesława A. Kuliczkowskiego, Nazareth, Pensylwania (USA)

Na zakończenie dodam, że w 2018 r. z okazji setnej rocznicy niepodległości RP, Polonia amerykańska sponsorowała akcję „Deklaracja Polonii 2018” dotyczącą zbierania podpisów fizycznych i elektronicznych pod tekstem podziękowania skierowanego do władz USA, za pomoc i wkład Stanów Zjednoczonych Ameryki w odzyskanie przez Polskę niepodległości oraz za kontynuowanie współpracy z RP.

Niektóre wykorzystane źródła:

Andersz Katarzyna, Chidusz – Magazyn Żydowski, 19.01.2021

Gazeta, Toronto, Ontario (Kanada) 22-28.05.2015

Nasza Gmina, Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie, Kraków sierpień 2014

Polska Times, Warszawa 8.07.2018, źródło: www.polskatimes.pl

Zebrał i opracował Czesław Antoni Kuliczkowski, frczeslaw@aol.com

Nazareth, PA (USA), 4. czerwca 2021 r.