Zbigniew Czarnuch, Opowieść o dwóch ziemiach mieszkańców Pyrzan (7). W latach II wojny światowej

Zbieramy chętnych na wyjazd na Kozaki – by zobaczyć okolice opisane w książce. Na zgłoszenia czekamy do końca stycznia 2020 r.: Bogusław Mykietów: aka@mykietow.pl

Nota wydawnicza wersji internetowej: Zbigniew Czarnuch,”Opowieść o dwóch ziemiach mieszkańców Pyrzan”, www.archiwumkresowe.pl 2020, Podstawą tekstu jest wydanie pierwsze z roku 1991, które zostało przez autora przejrzane, poprawione i uzupełnione. Tekst © Zbigniew Czarnuch 2020, ilustracje oznaczone znakiem wodnym © www.archiwumkresowe.pl . Dopiski (dop.): Bogusław Mykietów – w treści: BM. Uprasza się przy cytowaniu fragmentów, o podanie źródła jak wyżej.

Po zakończeniu cyklu umieścimy na naszej stronie, w zakładce ZAZULE KOZAKI KOŁO ZŁOCZOWA, WOJEWÓDZTWO TARNOPOLSKIE całą treść publikacji w jednym pliku, by można było tekst pobrać i wydrukować.

Dziś prezentujemy kolejną część pt. W latach II wojny światowej

ZA PIERWSZYCH SOWIETÓW

W obawie przed armią niemiecką w pierwszych dniach września 1939 roku tłumy uciekinierów z zachodnich obszarów Polski napłynęły na ziemię złoczowską. Nie spodziewano się jednak, że nieprzyjacielska armia wkroczy także od wschodu. Wielu z tych uchodźców w obawie przed prześladowaniami ze strony gestapo dostało się w ręce nie mniej groźnego NKWD.

Oparte na doktrynie walki klas państwo radzieckie, do którego ziemie te zostały przyłączone po 17 września 1939 roku, w pierwszej kolejności postanowiło się rozprawić z „polskimi panami”. Rozpoczęły się aresztowania i zsyłki ludzi związanych z polskim aparatem władzy oraz działaczy politycznych i przywódców lokalnych społeczności polskich. Ogłoszono, że uchodźcy mogą wracać do domów. Okazało się jednak, że niektórzy z nich, zamiast na zachód, wysłani zostali na wschód. Wielu jednak nie zawierzyło komunikatowi lub po prostu bało się wracać tam, gdzie niechybnie Niemcy rozprawiliby się z nimi za patriotyczną postawę podczas powstań śląskich. W ten sposób w Kozakach i okolicznych wsiach zamieszkali uchodźcy, stając się ważnym czynnikiem ożywienia życia społecznego, patriotycznego i gospodarczego środowiska.

Zmiany, jakie nastąpiły po 17 września w Kozakach, były dla wsi brzemienne w następstwa. Utrata przez Polaków swego niepodległego państwa spowodowała zmianę władzy. W szkole przestały uczyć zakonnice, które nałożyły strój świecki i po pewnym czasie wróciły do Lwowa. Zastąpiły je nauczycielki rosyjskie. Dziedzic Łuki, Kazimierz Romański, świadom swego zagrożenia opuścił dwór, chroniąc się na terenie wsi Kozaki, gdzie zamieszkiwał przez kilka lat na plebanii, u Stojanowskich i innych gospodarzy (Major Kazimierz Romański w 1939 wyjechał do Krakowa, a na Kozaki wrócił po wybuchu niemiecko-radzieckiej wojny w 1941 roku – dop. BM). Włączył się w konspiracyjną działalność tutejszego podziemia.

1938, około. 1. Maria Antonina Józefa Wężyk z domu Romańska (ur. 4.08.1889), córka Antoniego i Ksawery Parczewskiej. 2. Maciej Jan Krzysztof Wężyk (1925-1994), syn Marii Antoniny Józefy i Władysława. 3. Kazimierz Antoni Romański (ur. 14.12.1891 r.), syn Antoniego i Ksawery Parczewskiej. Zbiory Marii Pańczyszyn z Pyrzan.

Wydarzenia, jakie miały miejsce we dworze w Łuce, charakteryzują dokonujące się przemiany społeczne. Z chwilą wkroczenia do wsi Armii Czerwonej mieszkańcy Łuki wtargnęli do pałacu, spichrza i obory, rabując co się da. Na tym tle rozgorzały we wsi spory o to, komu dostało się więcej, a komu mniej. Wystąpiono do władzy o rozstrzygnięcie nieporozumień. Sowieci zarządzili, aby wszyscy przynieśli z powrotem do dworu to, co zabrali i tu sprawiedliwie dokona się podziału. Część mieszkańców wsi dała się podejść i zjawiła się we dworze z łupem, który załadowano na samochody i wywieziono.

W pałacu urządzony został dom dziecka dla sierot, a zabudowania folwarczne znalazły się w posiadaniu utworzonego tu kołchozu, którym kierował dotychczasowy rządca majątku, Czerniecki (Andrzej Czerniecki – dop. BM). Obory i stajnie zapełniły się bydłem i końmi dworskimi i gospodarskimi. Trwało to do roku 1941. Gdy na niebie pojawiły się samoloty niemieckie oznaczające wkraczanie tu wojsk hitlerowskich, chłopi pobiegli do obór i stajni, aby zabrać swe krowy i konie. Następne trzy lata będą gospodarzyli na swoim, aby ,,za drugich Sowietów” znowu wrócić do kołchozu.

W latach 1939—1941, za „pierwszych Sowietów”, wystąpi na tym terenie pewne zjawisko, które mocno zaważy na i tak nienajlepszych stosunkach polsko-żydowskich. Wielu Żydów, którzy wyrwali się z izolacjonizmu religijnego zamykającego ich w kręgu własnych spraw etnicznych, szukając rozpaczliwie swego miejsca na ziemi, uchwyciło się marksizmu z jego ideą międzynarodowej solidarności proletariatu, jako wielkiej nadziei na ostateczne rozwiązanie sporów na tle religijnym i narodowym. Marząc o świecie braterskich proletariuszy, z radością powitali wkraczające wojska radzieckie jako zwiastuna „nowej ery”. Włączając się w budowę „nowego świata” razem z komunistami polskimi, ukraińskimi i rosyjskimi, zaangażowali się w działalność ukierunkowaną na wyeliminowanie z życia społecznego klasowego wroga poprzez współpracę z NKWD. Ten fakt będzie ciążył na stosunku do Żydów wielu Polaków i Ukraińców patrzących na świat w kategoriach, w których służba narodowi jest ważniejsza niż służba klasie społecznej proletariuszy i którzy postawę komunistów uznawali za zdradę.

KOPALNIA

Jeżeli możemy stwierdzić, że polska ludność Kozaków przeżyła lata wojny z niewielkimi stratami w ludziach i mniejszą złożyła daninę cierpień niż mieszkańcy innych miejscowości zamieszkałych przez Polaków, to stało się to za sprawą węgla oraz dzięki zdolności zorganizowania się w samoobronie.

1941 około. Kozaki. Kopalnia. Zbiory: Teresa Duk z domu Kozak, Gorzów Wlkp.

Odkryte tu w latach pierwszej wolny światowej przez Austriaków pokłady węgla brunatnego tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej stały się obiektem szczególnego zainteresowania nowych władz. Przystąpiono do budowy kopalni. Przybyli radzieccy fachowcy. Wydrążono kilka sztolni wrzynających się z kilku stron w pokład o średnicy do dwóch metrów. Tutejsi rolnicy przeistoczyli się w górników. Zatrudnienie w kopalni znaleźli także przybysze z grupą kilku inżynierów i urzędników na czele. Uruchomiona została elektrownia, która oświetliła takę sporo domów we wsi.

1944, około, Kozaki kopalnia, 2. Wacław Czachórski? 4. Synowiec (grał na skrzypcach). Zbiory: Teresa Duk z domu Kozak, Gorzów Wlkp.

Utrzymanie ciągłości wydobycia węgla stanowiło ważne zadanie o charakterze strategicznym. Cele gospodarcze wymusiły zarówno na Sowietach, jak i później na Niemcach rezygnację z ideologii na rzecz ekonomii. Tak w każdym razie zdarzyło się w przypadku ludności polskiej w Kozakach.

KRWAWE DNI ZŁOCZOWA RAZ JESZCZE

Na kilka dni przed wybuchem wojny III Rzeszy z ZSRR, w czerwcu 1941 roku, środowisko radzieckich urzędników i władz bezpieczeństwa ogarnięte zostało obsesją szukania wrogów i dywersantów. Członkowie komunistycznej partii z kopalni przez kilka kolejnych nocy wyjeżdżali do bliższych i dalszych miejscowości, aby brać udział w aresztowaniu domniemanych szpiegów. Zamek złoczowski zapełnił się więźniami. Tu na kilkuset przedstawicielach polskiej, ukraińskiej i żydowskiej inteligencji, posądzanej o wrogość do władzy radzieckiej, NKWD dokonała krwawego mordu. „Gdzie niegdyś śpiew rozbrzmiewał i oręża brzęki, dziś traktory głuszą mordowanych jęki” – pisał Antoni Pająk o tych wydarzeniach. Warkotem silników usiłowano zagłuszyć salwy karabinów. W fosie zamku wykopano dół, do którego strącano rozstrzeliwanych.

1941, lipiec. Oryginalna fotografia z 1941 roku – pomordowani przez NKWD więźniowie Zamku w Złoczowie. Zbiory Marii Pańczyszyn z Pyrzan.

Wśród współpracujących z NKWD w tym potwornym dziele znajdowali się komuniści złoczowscy żydowskiego pochodzenia, co wkrótce stanie się powodem jeszcze straszniejszej rzezi dokonanej na Żydach przez ich bliskich i dalszych sąsiadów przy poparciu i udziale wojsk niemieckich. Z Kozaków dojeżdżał do zamku mieszkający tu Rosjanin, funkcjonariusz NKWD. Jego żona codziennie prała jego pokrwawione ubrania.

Wśród zamordowanych wówczas znalazł się Jan Stojanowski z Kozaków, zaaresztowany pod pretekstem przerwania drutu polowego telefonu. Choć upozorowano aresztowanie przez NKWD, prawdopodobnie był to akt terroru banderowskiego. Zwłoki jego bowiem znaleziono nie na zamku, lecz w lesie, w odosobnieniu. Stojanowski miał podciętą na głowie skórę świadczącą o próbie zdzierania „skalpu”. Nacięcia skóry na rękach wskazywały na próbę zdzierania jej pasami. Morderca załatwiał jakieś zapiekłe urazy. (Zob. Wujko Jaśku. Dramat czerwcowego dnia roku 1941 – dop. BM).

1940, b, około. 1. Stefania Stojanowska (z domu Wilk) 2. Jan Stojanowski. Zbiory Teresy Lesiuk z Pyrzan.

Kilka dni po wkroczeniu Niemców zaaresztowany został i zabity przez policjanta Ukraińca podoficer zawodowy Karol Stojanowski. Morderca był jego podwładnym podczas służby w wojsku polskim. Pogrzeby obu Stojanowskich były okazją do przemyśleń. Zaczęto zdawać sobie sprawę, z której strony zagraża tutejszej ludności największe niebezpieczeństwo.

1938, 13 maj, Kozaki. Stojanowscy w dniu pogrzebu Marii Stojanowskiej z domu Wilk (ur. Zazule 22.03. 1872 – zm. Kozaki 11.05. 1938), żony Antoniego: 6. Michał, 7. Ignacy, 8. Tytus (w mundurze), 9. Franciszek, 10. Karol (w mundurze), 11. Maciej, 12. Jan 13. Antoni – mąż Marii, 14. Józef? (brat Antoniego?) 15. Anna po mężu Tkaczyk, 16. Rozalia. Zbiory Zbigniewa Stojanowskiego z Kostrzyna nad Odrą.

RUCH OPORU W ZŁOCZOWSKIEM

Przystępując do opisu działalności konspiracyjnej mieszkańców ziemi złoczowskiej autor natrafił na bardzo istotne trudności, z którymi winien się z czytelnikiem podzielić. Zachodzi potrzeba przerwania toku narracji, aby wyjątkowo w tym rozdziale poddać analizie źródła, na których oparta tę opowieść.

Mowa tu będzie o konspiracji, a ta ze swej natury jest niejawna. Stąd tak wiele rozbieżności, które każą piszącemu te słowa traktować to, o czym pisze, z wielkim dystansem.

Jak dotąd (piszę ten tekst na przełomie lat 80. i 90 XX wieku) opracowań historycznych odnoszących się do tego problemu jest niewiele. Jerzy Węgierski w książce zatytułowanej „W lwowskiej Armii Krajowej” obwodowi złoczowskiemu poświęca zaledwie kilka wzmianek. Zresztą sam autor stwierdza, że nie jest historykiem. Zdaje się zbytnio ufać relacjom natury wspomnieniowej. Historyk wojskowości, Mieczysław Juchniewicz, który w trzech książkach wspomina o ruchu oporu w Złoczowskiem, podaje dane często sprzeczne z tym, o czym pisze Węgierski i co opowiadają uczestnicy tych zdarzeń. Wydawać by się mogło, że najbardziej godne zaufania powinno być opracowanie autorstwa Edwarda Kisielewskiego, członka komendy złoczowskiego obwodu AK, ale i tu w zderzeniu z posiadanymi przez członków ruchu oporu zaświadczeniami i tym, o czym pisze Węgierski i Juchniewicz występują sprzeczności.

Osoby, z którymi przeprowadzone były wywiady, posiadają kilka rodzajów zaświadczeń potwierdzających ich udział w ruchu oporu. Jedne z nich wystawiał w 1945 roku Ukraiński Sztab Ruchu Partyzanckiego w Kijowie podległy dowództwu Armii Czerwonej. Inne w tym samym czasie wystawiał dowódca partyzantki działającej w Złoczowskiem, radziecki lekarz Kundius. Jeszcze inne z lat sześćdziesiątych podpisywane są przez „Dowódcę złoczowskiego pułku partyzanckiego” Piusa Gromowskiego, który występuje w opracowaniu Kisielewskiego jako Pius Szuster (Węgierski w ogóle go nie wspomina).

1969, 4 październik, Nysa, Pius Gromowski ps. Grom, Dolina, Bug, dowódca pułku, Złoczów, Oświadczenie świadka o działaniach w AK. Józef Lesiuk syn Mikołaja. Zbiory Bożena Pańczyszyn Gorzów Wlkp.

Następna grupa zaświadczeń pochodzi z lat siedemdziesiątych i są podpisywane przez dowódców złoczowskiego AK, Piusa Gromowskiego, Józefa Chrzana i innych. Zaświadczenia pozostałe, to stwierdzenia kolegów o przynależności i działalności w ruchu oporu.

1971, 14 lipiec, Wilczków Kobierzyce Wrocław, Józef Chrzan ps. Sokrates, oficer AK Złoczów, Odpis oświadczenia o działaniach w AK. Józef Lesiuk syn Mikołaja. Zbiory Bożena Pańczyszyn Gorzów Wlkp.

To, co podane jest jako przebieg wydarzeń w dalszym toku opowieści, stanowi próbę odtworzenia stanu rzeczy poprzez krytyczne odniesienie się do tych opracowań, dokumentów i opowieści, jakie autor wysłuchał podczas licznych wywiadów.

Już jesienią 1939 roku zorganizowano we Lwowie okręg ogólnopolskiej wojskowej organizacji podziemnej o nazwie Służba Zwycięstwu Polski. Została ona z rozkazu Władysława Sikorskiego wchłonięta przez Związek Walki Zbrojnej, a ten z kolei w roku 1942 przez Armię Krajową, która w Galicji Wschodniej utworzyła tak zwany Obszar Lwów. Należał do niego obwód złoczowski podległy okręgowi tarnopolskiemu.

Od 1942 roku działa w Złoczowie komenda obwodu AK pracująca według wzorów istniejącego tu przed wojną 52 pułku piechoty. Dowódcą obwodu był Pius Szuster-Gromowski (pseudonimy: „Dolina”, „Bug” i „Grom”). W komendzie pracują m.in.: Edward Kisielewski – „Pancerz” – oficer sztabowy; Józef Chrzan – „Sokrates” – szef kedywu (kierownictwa dywersji); Mieczysław Lipa – „Wichura” – komendant inspektoratu kedywu, najwybitniejsza postać złoczowskiej konspiracji; Antoni Pająk – szef wywiadu (autor poematu); Michał Horwat – „Kmicic” – zastępca dowódcy obwodu, zaaresztowany w 1945 roku, wywieziony do Workuty; „Cięciwa” – nazwisko nieznane – komendant inspektoratu w Złoczowie i inni (prawdopodobnie chodzi o kapitana Włodzimierza Turczyńskiego ur. 1895 – zm. 1970, dop. BM). Z komendą związana jest Hebdowska – „Ludbor”, „Śląska” – komendantka Wojskowej Służby Kobiet.

W powiecie działają kompanie, z których swą prężnością wyróżniały się między innymi „Wicyń” i „Kozaki”. Obwód posługiwał się kryptonimami: „Czajka”, „Rawski”, a od 1944 roku „Grunwald”. Podlegał okręgowi w Tarnopolu (kryptonim „Talizman”), na czele którego stał pułkownik Franciszek Studziński.

Program Armii Krajowej przewidywał przygotowanie się do walki zbrojnej z nieprzyjacielem poprzez gromadzenie broni, szkolenie żołnierzy, udział w akcjach dywersyjnych; obronę ludności przed niebezpieczeństwem ze strony Ukraińskiej Powstańczej Armii, a także podtrzymywanie wiary w zwycięstwo poprzez drukowanie i kolportaż podziemnej prasy. Jedną z najważniejszych akcji organizowanych przez AK w Galicji była samoobrona wsi przed napadami banderowców. W szeregach AK obwodu złoczowskiego było w roku 1944 około 3 tysiące żołnierzy.

Wśród znaczniejszych akcji podejmowanych przez obwód złoczowski były walki stoczone z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii w Hucie Pieniackiej i Rudzie Kołtowskiej, napady na posterunki i stanowiska UPA w Łuce i na Woroniakach oraz akcje sabotażowe przeciw Niemcom polegające na wysadzeniu 14 mostów kolejowych i drogowych, a także 9 pociągów wojskowych.

Obwód organizował także wiele akcji mających na celu zdobycie broni poprzez napady na magazyny, transporty, czy też drogą zakupu u kolejarzy niemieckich jak i żołnierzy armii włoskiej i węgierskiej. Złoczów zaopatrywał także swe kompanie terenowe w radioodbiorniki własnej produkcji.

Na terenie powiatu oprócz kompanii akowskich działała partyzantka Gwardii Ludowej, podporządkowana Sztabowi Ruchu Partyzanckiego w Kijowie, i oddziały partyzantki radzieckiej.

Są to między innymi: oddział rozpoznawczo-dywersyjny Dymitra Miedwiediewa działający na zapleczu frontu od 1942 roku, związana z nim grupa partyzancka dowodzona przez Borysa Krutikowa i oddział Chryczowa. Oprócz nich przez te tereny przebija się wielkie zgrupowanie partyzantki radzieckiej dowodzone przez legendarnego Kowpaka. Mieczysław Juchniewicz wymienia jeszcze grupę partyzancką Kundiusa, o której bliżej w następnych partiach relacji.

Konspiratorzy. 1942, 13 lipiec. Kozaki Zazule, przed kościołem parafialnym 5. Władysław Stojanowski 8. Emil Stojanowski 11. Jan Pełech 12. Władysław Stojanowski „Dziunio” 13. Kazimierz Stojanowski 14. Józef Jurcan 16. Władysław Stojanowski 18. ks. Michał Krall 19. ks. Józef Ferensowicz 21. Józef Pełech brat Jana 22. Józef Wilk Zbiory: Wanda Nykiel, Gorzów Wlkp.

Jutro kolejna część: WALKA UKRAIŃCÓW O NIEPODLEGŁOŚĆ / Samoobrona wsi Kozaki