Zabojki koło Tarnopola. Tam gdzie pięknie biły dzwony. Pożegnanie z ukochanym domem. (7/10)

Do Tarnopola musiałam iść parę godzin, więc ruszyłam w drogę tego samego dnia. Przed wyjściem, po raz ostatni stanęłam w drzwiach, spojrzałam na izbę, na piec na którym się często ogrzewałam i na leżącego w łóżku Tata, u którego widziałam tylko smutek i cierpienie.

Czytaj dalej Zabojki koło Tarnopola. Tam gdzie pięknie biły dzwony. Pożegnanie z ukochanym domem. (7/10)